C87,jak to ładnie ,że nawiązałes do mechaniki kwantowej.Może ja tez cos dodam .
Tzw. Interpretacja Kopenhaska utrzymuje,że każdy z nas poprzez obserwowanie cząsteczek elementarnych zmusza je do wybrania,w którym miejscu bedą się znajdowac.Zanim zostaną zaobserwowane, cząsteczki są rozmazane w tzw. "fale prawdopodobieństwa",czyli znajdują się jednoczesnie w róznych pozycjach.W momencie obserwacji cząsteczki zostają zmuszone do wybrania jednego konkretnego położenia z wszystkich możliwych.Innymi słowy,kiedy"wielki"świat zaczyna interesowac sie cząsteczkami,muszą one porzucić swoje kwantowe zachowania i dostosować sie do zasad klasycznej fizyki obowiązujacej w makrokosmosie.Atomy staja się drewami,stołami czy ksiazkami.Ten akt nazywa sie "załamywaniem funkcji falowej",gdyż w chwili obserwacji fala załamuje sie i przyjmuje postac czasteczki.Jest to tzw."superpozycja".
Czyli musimy przyjąc,że obserwator załamuje funkcję falową i dzieki temu powołuje materie do istnienia.Bez obserwatora nie ma niczego.Kto zatem ma być tym obserwatorem,jesli człowie nie może ,powiedzmy,obserwowac kamieni na Ksiezycu.
I tutaj wkracza pogardzana w swiecie nauki metafizyka.Obserwatorem wszystkiego jest Bóg,to On sprawuia,że wszystko istnieje.
(pomógł mi tu p. A.Peake)
