sigma pisze:A zbliży się każdy, to wynika z logiki życia. A że to trwa ? A czy my wiemy ile już razy wcielaliśmy się w to co żyje ? My myślimy tylko o najbliższych poprzednich wcieleniach, wyobrażamy sobie że byliśmy galernikami, książętami, chłopami... Przecież to też ograniczenie myślowe i to narzucone sobie samemu świadomie i dobrowolnie. Po co się ograniczać ? Wcielaliśmy się pewnie w sposób wymykający się naszej wyobraźni. I wcielimy się ponownie. Takie jest prawo życia, nie mamy na to wpływu. I nie możemy mieć ze względu na nasze ograniczenia. Lepiej że go nie mamy.
sigma pisze:Pojęcia, logiczne rozumowanie... To nauczycieli buddyjskich przybywających do Europy Zachodniej i Ameryki Północnej wprawiało w niemałą frustrację. Jak skłonić człowieka Zachodu żeby przestał choć trochę myśleć, uwolnił się z więzów myślenia pojęciowego i zaczął medytować
Zdaje mi się, że ograniczenia są po prostu wpisane w nasze życie. Nie da się uciec od logiki i pojęć. Musielibyśmy przestać używać języka. Nawet pisząc o czymś, tak naprawdę próbujemy ogarnąć jakieś zjawisko, żeby móc poinformować o nim innych. Nawet alfabet, którego używamy, żeby pisać na tym forum, wynika z naszych ograniczeń, i sam takie też ograniczenie stanowi. Nauczyciele buddyjscy mogli być sfrustrowani tą mentalnością człowieka Zachodu, ale przecież sami musieli jakoś wskazac mu drogę, używając przy tym języka. Semiotyka na pewno nie jest mniej abstrakcyjna niż logika, a ktoś przecież pisze te wszystkie książki buddyjskie:) Dlaczego więc nauczyciel ma prawo wygłaszać wykład, a uczeń nie powinien zadawać mu pytań? Skoro nauczyciel zdecydował się już na wykład...

