Krzysztoff pisze:Pierwsza, kiedy czynie coś, co sprawia mi przyjemność albo raczej - gdy pozwalam sobie na doznawanie przyjemności.
Mam to rozumieć, że sprawianie przyjemności samemu sobie jest złe?
Krzysztoff pisze:Druga, kiedy pozwalam sobie na przyjemność sprawiania przyjemności innym. Nie powinniście być z tego dumni.
????? Jeśli sprawiam komuś przyjemność, to co za różnica, czy też się z tego cieszę? Nie rozumiem dlaczego to miałoby być złe.
Krzysztoff pisze:W końcu mamy trzeci typ (najgorszy), kiedy robisz coś dobrego tylko po to, by uniknąć złego samopoczucia. Jednak spełnianie dobra nie daje ci przyjemności, wręcz przeciwnie, wywołuje w tobie negatywne uczucia. Nie cierpisz tego.
Zmuszanie się do czegokolwiek, nawet do dobrych uczynków, zawsze i wszędzie będzie złem, bo to jest działanie przeciwko sobie samemu.
Mirek pisze:Każda inna pomoc stwarza zagrożenie dla naszej duszy, że coś robimy dla wdzięczności i nasza pomoc jest taka jak ja opisał Thony.
W takim razie można równie dobrze powiedzieć, że nigdy nie należy dziękować za okazaną pomoc, by nie zaszkodzić osobie, która nam pomogła. Bezsens. Jeśli robimy dobry uczynek, to nie ważne czy z tego powodu czujemy się wspaniale. Liczy się to, ze pomogliśmy.
Jeszcze chwila a można by pomyśleć, że nie możemy dobrze myśleć o sobie, bo karmimy egoistę w sobie. Że powinniśmy zapomnieć o naszych mocnych stronach i dobrych cechach, i tym bardziej o nich mówić [zwłaszcza pracodawcy

]. Że zabronione powinno być wszystko co sprawia nam przyjemności, bo obciąża to naszą karmę. Ludzie zastanówcie się. Życie nie polega tylko na umartwianiu się i pracy. Żyjemy też po to by odpoczywać, cieszyć się i radować każdą chwilą, która jest nam dana. Nie można też nie pomóc komuś, BO BĘDĘ SIĘ CZUŁ DOBRZE I ODCZUJĘ PRZYJEMNOĆ, a to jest złe. Takie myślenie tylko spowoduje chaos.
Zbyt wybujały egoizm jest szkodliwy w każdym aspekcie. Ale odrobina egoizmu jest według mnie potrzebna i właściwa by normalnie żyć (w zgodzie z sobą samym).