Ja bym jednak traktował to z pewnym dystansem. Wszelkie kategorie estetyczne funkcjonują przecież w czyichś umysłach, a te jak wiadomo, w zależności od indywidualnych predyspozycji mogą inaczej oceniać rzeczy pod względem piękna czy brzydoty. Moim zdaniem nie można mówić o pięknie obiektywnym, niezależnym od umysłu, który uważa dany obiekt za piękny

Świat bez istot rozumnych nie miałby po prostu kogo zachwycać... Pół biedy, gdyby jeszcze wszyscy jednomyślnie uznawali jakieś cechy uchodzące za piękne, ale często się zdarza, że jednemu pasuje to, a innemu tamto... Nie spotkałem się natomiast z opinią, aby wśród ludzi czy duchów czy jakichkolwiek innych bytów panował konsensus co do obiektywnej wartości np. blond włosów, atletycznej budowy ciała czy smukłej sylwetki.
O tym, że bardzo zmienne są nasze oceny dot. estetyki pokazują np. stale zmieniające się trendy w architekturze. Jakieś budowle w jednej chwili mogą uchodzić za szczytowy przykład ludzkiego zmysłu piękna, przeniesionego na materię, a po kilkudziesięciu latach ludzie gardzą nimi i odwracają wzrok... poszukując innego stylu
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl