Mirku

bardzo trafne spostrzeżenie
coś o doświadczeniach
doświadczenie nie ma wagi, nie ma ziemskiego ciężaru, dlatego nie można go oceniać w kategoriach lepszych czy gorszych, że ktoś miał takie a inny to miał mniej spektakularne więc pewnie on sam jest tyle wart co przeżył
ważne jest ile z niego zrozumiemy a zrozumienie może przyjść po wielu latach
strasznie bym chciała by każdy mógł przeżyć jakiekolwiek bo wtedy przestalibyśmy się bać ciszy i samotności po drugiej stronie
nie zadawalibyśmy pytań czy ,, coś ,, lub ,, ktoś,, żyje poza nami
nie wiem, naprawdę nie wiem dlaczego tak to działa, dlaczego ludzie muszą mieć tę niewiedzę
nie należę do żadnego zgrupowania religijnego, wyznaniowego, i nie powiem Wam, że tak ma być bo bóg tak chce , albo że jest to próba nas samych
mogę jedynie mówić przez pryzmat mnie samej
doznanie doświadczeń nie zatrzymało mnie na sobie samej, na utożsamianiu tego co widzę z moją wiedzą ale wręcz odwrotnie uświadomiło , że przede mną bezkres niewiedzy , że są rzeczy tak niepojęte i niepoznane , że od tego momentu moje życie będzie niekończącą się nauką. wciąż i nieustannie jestem w procesie poznawczym; każdego dnia uczę się i analizuję co zrobili ludzie w obrębie nauki, sztuki choćby mistrz Leonardo kodujący swoją wiedzę w arcy inteligentnych dziełach
religia- jej uczyłam się wiele lat analizując kilka z nich by móc wyciągnąć wnioski - to biblioteka książek by móc dojść do wniosków
moje poznawanie otworzyło mi oczy nie tylko na świat ale wszechświat;
dzięki doświadczeniom potrafię wierzyć innym, że je mają
przychodzi mi to łatwiej niż tym którzy ich nie mają i potrzebują twardych dowodów
ja nie wierzę, ale wiem, że danut przeżyła to co przeżyła, ona miała pewne doświadczenia, ale było to dosłownie w ubiegłym wieku
i skończyło się z pewnych powodów stąd będzie kręciła się wokół kilku z nich nie idąc do przodu - dlatego odtwarzając je za każdym razem nałożą się inne słowa, tworząc kopie z błędami
danut nie skłamie by wymyśleć ,,bajkę,, , będzie żyła wspomnieniami tego co było
doświadczenia są jak drożdże - jeśli są otoczone ciepłem będą się rozwijać, wystawisz je na działanie chłodu - przestaną istnieć
każdy człowiek emanuje energią - każdy to wie, jego emocje emitowane do świata są niczym echo - odbijają się dalej i dalej i niosą nie tylko w świat gdzie sięga nasz wzrok, one nie mają żadnych ograniczeń ziemskich kilometrów
jeśli ktoś wierzy w jakiekolwiek bóstwo to co to znaczy?
jeśli wierzy w rzecz jakiej on sam i nikt nie widział i ma ufność równą 100% to co to znaczy?
ile lat poświęcił na zbadanie tego w co wierzy?
i dlaczego wciąż wierzy a nie mówi WIEM, i mówi ,, wyznaję wiarę,, a nie ,,wyznaję wiedzę ,,?
dlaczego wierząc wielu ludzi boi się śmierci?
czy ja wierzę? tak w człowieka
w boga?
kiedyś bardzo dawno temu gdy pojawili się pokazując swoje pojazdy na niebie zostali uznani mylnie za bogów
nie są bogami, mają tylko o wiele bardziej rozwiniętą cywilizację
ludzie rysowali ich na ścianach, tworzyli modele ich samych w kamieniu, odciskając dawno temu ślad ich egzystencji
to,że jakaś cywilizacja nie jedna ( heh ten wszechświat) , była wcześniej niż ziemscy osadnicy nie stanowi o ich boskości ale nauce i technologii
do której my sami zmierzamy
nigdy żadna z Istot nie powiedziała bym mówiła do niej Bogu, ani nie kazała mi klękać przed sobą
fakt, nogi same się uginają przed nimi w obliczu technologii i tego kim są
we wszechświecie nie ma czary - mary , jest .. wiedza
nie chcę nikogo rozczarowywać co do kwestii boga, istnienia czegoś ,, nadprzyrodzonego,, i odczarowywać filozofii indywidualnego postrzegania siebie samego we wszechświecie, ale jeśli ktoś mnie spyta czy jest tam mistyczny bóg... ? odpowiem nie ma
szukamy raju, a mieszkamy w nim
szukamy boga, wyższej świadomości a to my jesteśmy nimi najważniejszymi Istotami dla siebie