danut pisze:Pierwsze co, to niestety, ale nastąpiła pilna potrzeba zweryfikowania tego co piszesz Nataszo.
danut pisze:Nie jest to dyskusja o moich doświadczeniach ale o domniemanych Twoich w których jest tyle sprzeczności ze aż one same krzyczą. Niech ktoś się do mnie przyłączy i zacznijmy je weryfikować.
Zadam ciężkie pytanie: kim ty jesteś i za kogo sie uważasz Danut, że chcesz weryfikować czyjekolwiek doświadczenia i spostrzeżenia? Jesteś lekarzem, psychologiem, naukowcem, bogiem? Jakie masz prawa by weryfikować cokolwiek?
Pisałam już raz, napiszę ponownie - jedyne co możesz, to napisać, że doświadczenia Nataszy do ciebie nie docierają i nie jesteś do nich przekonana. I że to TYLKO TWOJE ZDANIE.
danut pisze:No własnie to ja napisałam - wyłóż karty na stół, to Twój temat i niestety nie można pisać w nim co tylko się chce a trzeba trzymać się tematu "Natasza- doświadczenia z istotami z innego wymiaru, mediumizm". Trzeba rozpatrzyć go i zrozumiale przedstawić.
Dobre sobie. Temat Nataszy i ma prawo w nim pisać co chce. Dlatego ciągle nie potrafisz tego pojąć?
Natasza pisze:to co piszę jest moją rzeczywistością i moją prawdą , uszanuj ją
możesz założyć własny temat - danuta - doświadczenia z innymi rzeczywistościami - może ktoś lepszy tytuł ci wymyśli jak mi wymyślił i bądź tam płodna
niczym żyzna gleba;
danut pisze: Mój Boże, wymyśliłaś rywalizację ze mną na pisanie, a mnie się ten pomysł nawet nie może pomieścić w głowie.
Twoja nadinterpretacja Danut słów Nataszy poraża.

Natasza wyraźnie pisze byś założyła własny wątek i pisała w nim co ci się podoba, a ty to odbierasz jako zachętę do rywalizacji??
Skąd u ciebie, Danut, taki ciąg do dyskredytacji Nataszy, jej doświadczeń i jej przemyśleń? Co tobą kieruje, jakie cele i uczucia? Może choć trochę się nad tym zastanowisz?
danut pisze: Nie, nie rozumiem na czym ma polegać taka pomoc, którą ty nazywasz pomocą. Każdy swój zakup z którego potem jestem niezadowolona nie wyrzucam od razu na śmietnik, najpierw pytam czy on by komuś się nie przydał i nie pysznię się przy tym swoim obdarowaniem tej osoby. A jeśli myślisz, że to mnie sfinansowałaś i tego żałujesz, to podaj swój adres, a ja z przyjemnością zwrócę ci tę- słownie jedną złotówkę, która trafia do mnie ze sprzedaży jednego z egzemplarzy.
Wytłumaczę ci, bo jak widać nic nie rozumiesz. Natasza przekazała twoją książkę dalej, by i inni poznali twoje doświadczenia. W tym sensie ci pomogła. Nie pomogła finansowo, bo przecież tamta osoba mogła kupić twoją książkę, dzięki czemu zarobiłabyś dodatkową złotówkę. I nie wiem, dlaczego przypisujesz Nataszy takie przywiązanie do materializmu i pieniędzy. Demonizujesz ją, znowu.
danut pisze:Nie ma czegoś takiego jak bezgraniczna miłość do wszystkiego i wszystkich, bo jeśli kochasz wszystkich to tak naprawdę nie kochasz nikogo i nie wiesz nawet co to jest miłość - i to jest jasna ideologia. A nie kochać nie jest równoznaczne z nienawidzić, może ta osoba być mi obojętna, mogę ją lubić, i jest jeszcze cała masa innych adekwatnych do odczuć do takiej określeń.
Jest jeszcze takie ciekawe uczucie, jak nienawiść i żądza zniszczenia, którą u ciebie widzę Danut w stosunku do Nataszy. Ciekawe czy czujesz się silniejsza i dumna za każdym razem gdy dowalisz Nataszy...
I szkoda tylko, że nie widzisz, iż takim swoim zachowaniem Danut szkodzisz tylko sobie i nikomu innemu.
danut pisze:Ona pisze tu, wyraża swoje emocje i myśli i mogę je bezpośrednio ocenić i jeszcze ci powiem na koniec, że nadużywanie słowa kocham i zmienianie mu znaczenia mnie kojarzy się z fałszywością i prezentuje się jako puste, bezowocne stwierdzenia.
Oh Boże, jak ona śmie wyrażać własne emocje i myśli. Ukrzyżować ją!!! Danut zastanów sie czasem co piszesz.
I świetnie, że oceniasz Nataszę, to ja po oceniam ciebie.

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Skoro chcesz kogoś oceniać, to zacznij się przyzwyczajać do myśli, że i ciebie ocenią. Zobaczymy czy tobie sie spodoba ocena własnej osoby...
danut pisze:I Ty widzisz tę miłość wszechobecną i panującą w tych rożnych zakątkach świata?
Ja też ją widzę, i także wszędzie. Smutne jest to, że ty jej nie dostrzegasz. Cóż takiego musiałaś doświadczyć, by wszędzie zamiast miłości widzieć kłamstwa i fałszywość, i rozgaszczać to wszem i wobec.
Ja też nie ufam każdemu jak leci, ale przynajmniej nie przekonuję wszystkich, że coś z tego powodu jest kłamstwem, bo uważam, że nie mam kwalifikacji by móc stwierdzić czy dane zdarzenie ktoś przeżył czy kłamie. I dziwi mnie Danut, że ty masz takie kwalifikacje, bo z tego co wiem, to żaden człowiek nie ma takich kwalifikacji.
danut pisze:Dlaczego człowiek bez winy ma rzucać kamieniem? Dlatego, że gdy jeszcze nie ma winy to ma ją sobie nałożyć? Czy rzucanie w kogoś kamieniem jest dobre?
Czy każdą metaforę trzeba ci tłumaczyć jak dziecku?
"ludzką rzeczą jest błądzić" - każdemu zdarza sie zrobić coś złego.
"Jak jesteś bez winy, to rzuć pierwsza kamieniem" - odniesienie do Nowego Testamentu, gdy ludzie chcieli ukamienować prostytutkę i Jezus powiedział "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem". Chodziło o to, że chcieli ukamienować kobietę za jej grzech, a tak naprawdę nie ma ludzi idealnych, bez skaz, bez grzechu.
Czy teraz już rozumiesz?