Maciej2016 pisze:Gdy jestesmy chorzy nasze cialo wplywa na naszego ducha.
Mamy podobno ciala eteryczne, duchowe, materialne i inne a one z kolei sa ze soba powiazane.
Gdy jestesmy szczesliwi duchowo i umyslowo nasze cialo promienieje. W zdrowym ciele zdrowy duch ale czy vice versa tez?
Po pierwsze duch przed wcieleniem wybiera sobie ciało, czyli jego predyspozycje , budowę genetyczną itd. przez to wybiera sobie pewne próby
stąd wrodzone choroby, nie są jakimś bezsensownym działaniem zła ale próbą na którą wystawiamy siebie na tym polu ćwiczeń i nauki zwanym światem ziemskim
Mamy ciała(jak napisałeś) a nie ciała mają nas, więc oczywiście różne zaburzenia wpływają na nasze samopoczucie ale czy wpływają na Ducha ? To już osobny temat
bo pytanie które wcześniej zadałeś kim jesteśmy skoro istnieje jakiś Duch nazywany wyższym ja , co sugerowało by że jesteśmy my (czyli co ?) i jest jakaś osobna świadomość.
Pogląd spirytystyczny jest taki, że my, nasza świadomość jest świadomością Ducha (nie ma żadnej innej) jednak "przytępioną" i zmienioną poprzez połączenie z ziemską powłoką. No więc wcielamy się i zakładamy "hełm" w którym mamy bardzo ograniczone postrzeganie oraz brak dostępu do wspomnień i wiedzy z poprzednich wcieleń.
Duch góruje nad materią więc są ludzie którzy pomimo swojego kalectwa lub obiektywnie ciężkiej sytuacji materialnej - charakteryzują się wielkim optymizmem i chęcią życia, są też tacy którym niczego nie brakuje a mimo to popadają w depresje , nerwice itd.
Oczywiście, co człowiek to historia i generalizowanie nie ma sensu, dla mnie np. ciekawy jest temat "ciała duchowego" , to coś pomiędzy Duchem a ciałem fizycznym.
Spirytyści (czyli my) twierdzimy że Duch może wpływać na ciało fizyczne poprzez to ciało duchowe.
Co może potwierdzać tą tezę , np. to że osoby które szybko inkarnują po śmierci i pamiętają jeszcze swoje przeżycia z poprzedniego wcielenia mają często na swoim ciele zniekształcenia lub blizny odpowiadające ranom doznanym w poprzednim wcieleniu. Badania na ten temat robił Ian Stevenson.
Hopnoza regresyjna też zna przypadki że pacjent odczuwał ból w nogach przez całe życie (bez fizycznej przyczyny) , po czym okazywało się że w poprzednim wcieleniu miał wypadek i stracił nogi właśnie w tym miejscu gdzie go bolało. Jest więcej tego typu opowieści.