Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: Maciej2016 » 14 kwie 2016, 16:18

Gdy jestesmy chorzy nasze cialo wplywa na naszego ducha.
Mamy podobno ciala eteryczne, duchowe, materialne i inne a one z kolei sa ze soba powiazane.
Gdy jestesmy szczesliwi duchowo i umyslowo nasze cialo promienieje. W zdrowym ciele zdrowy duch ale czy vice versa tez?

Zalozmy, ze w naszym ciele nastepuje zmiana, ktora niezauwazalnie wplywa na nasze pojmowanie. Inaczej patrza na swiat ludzie z roznymi jednostkami chorobowymi. Ktos mogl miec wypadek, ktory zmienil jego postrzeganie, ktos popadl w nieuswiadomiona chorobe jak np niedoczynnosc hormonalna i pojawiaja sie depresje a ktos inny jest nerwowy bo ma wrodzony czestoskorcz serca i podswiadomie cale zycie obawia sie atakow.
Czy zatem nasze zachowania na prawde sa naszymi i jak jestesmy za nie odpowiedzialni? Czy podejmujac decyzje na skale zyciowa kiedy mamy depresje albo szczyt formy i nie jestesmy w pelni obiektywni mimo wszystko w pelni odpowiadamy za swoj rozwoj duchowy? Co z ludzmi umyslowo chorymi?
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: danut » 14 kwie 2016, 21:16

Maciej2016 pisze:Gdy jestesmy chorzy nasze cialo wplywa na naszego ducha.
Mamy podobno ciala eteryczne, duchowe, materialne i inne a one z kolei sa ze soba powiazane.
Gdy jestesmy szczesliwi duchowo i umyslowo nasze cialo promienieje. W zdrowym ciele zdrowy duch ale czy vice versa tez?

Zalozmy, ze w naszym ciele nastepuje zmiana, ktora niezauwazalnie wplywa na nasze pojmowanie. Inaczej patrza na swiat ludzie z roznymi jednostkami chorobowymi. Ktos mogl miec wypadek, ktory zmienil jego postrzeganie, ktos popadl w nieuswiadomiona chorobe jak np niedoczynnosc hormonalna i pojawiaja sie depresje a ktos inny jest nerwowy bo ma wrodzony czestoskorcz serca i podswiadomie cale zycie obawia sie atakow.
Czy zatem nasze zachowania na prawde sa naszymi i jak jestesmy za nie odpowiedzialni? Czy podejmujac decyzje na skale zyciowa kiedy mamy depresje albo szczyt formy i nie jestesmy w pelni obiektywni mimo wszystko w pelni odpowiadamy za swoj rozwoj duchowy? Co z ludzmi umyslowo chorymi?


Lubie ludzi zadających wnikliwe pytania dotyczące sensu naszego życia. Znaczy to, że takie osoby nie tak łatwo zadowolą się jakimś pięknym, ale nic nowego nie wnoszącym hasełkiem, nie przysposobią sobie go i nie będą powtarzać go po innych jak mantry.
"Czy zatem nasze zachowania na prawdę są naszymi i jak jesteśmy za nie odpowiedzialni?" - Nasze zachowania częstokroć bywają wymuszone przez - normy społeczno- kulturalne, przez prowokację innych np. siłę tłumu( manipulacja) przez nękającą nas choroby, gdy nawet gdybyśmy chcieli nie damy rady zachować się inaczej. Nie mogę mieć np. wyrzutów sumienia, ani ponosić żadnej odpowiedzialności za to, że nie pomogę jakiejś osobie potrzebującej z tego powodu, że i sama nie dam rady np. wstać z łóżka, ani cokolwiek dla tej pomocy jej uczynić, itp.

"Czy podejmując decyzje na skale życiową kiedy mamy depresje albo szczyt formy i nie jesteśmy w pełni obiektywni mimo wszystko w pełni odpowiadamy za swój rozwój duchowy? - Myślę, że to wcale nie rzutuje na rozwój duchowy, ale świadczy o tym w jakich okolicznościach często popełniamy błędy, nie trzeba mieć potem do nikogo pretensji, gdy to po rzutuje na dalsze nasze życie i przyjdzie nam wypić piwo, które sobie sami nawarzyliśmy - zmierzamy się wtedy z losem i często przez głupi jeden krok dostajemy wystarczającą nauczkę.

"Co z ludźmi umysłowo chorymi?" - Choroba umysłowa ma bardzo dużo powodów, nie można jej uznać za jeden typ i powstały z jednej przyczyny, dlatego odpowiedzieć na to pytanie będzie bardzo trudno. Ale tu odniosłabym się do wielowymiarowości naszych istnień i ścisłej zależności pomiędzy nimi niezależnej od czasu, odniosłabym się do przedstawianej tu przez siebie teorii. Wydaje mi się, ze tylko ona potrafiłaby to dość dobrze zobrazować. Dokładnie to - kim naprawdę jesteśmy i jak Duch wpływa na nasz umysł, jak kierować nim może świadomość z poza naszego świata, która czasami będzie go przejmować, utrudniać mu działanie, a czasami będzie odbierana jak program tv w zepsutym telewizorze i skakać po różnych kanałach. Taki człowiek traci swoje prawdziwe źródło nadawania i gubi się w jego odbiorze.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: Maciej2016 » 15 kwie 2016, 00:53

Wielowymiarowosc istnien - masz na mysli wplyw naszych reinkarnacji dziejacych sie na plaszczyznie czasu?
Jesli ktos cierpi na niezdiagnozowane zaburzenia rownowagi hormonalnej z uwagi na genetyczne obciazenie niedorozwojem gruczolu dokrewnego, ktore wychodzi dopiero w pozniejszym zyciu, a co za tym idzie jest poniekad niewolnikiem swojego ciala i stanu zdrowia - to czy jego decyzje i konsekwencje sa piwem do wypicia skoro to cialo dyktuje decyzje i warunki?

Wyobrazmy sobie kogos kto z powodu stresujacej pracy wpada w nerwice i sypie mu sie zycie. Czy to jest bezposrednio jego wina i calkowita odpowiedzialnosc?

Sent from my Xperia Z Ultra using Tapatalk
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: danut » 15 kwie 2016, 09:35

Uszkodzenia płodu, czynniki środowiskowe, czynniki ludzkie( np. używki, alkoholizm matki) powodujące takie choroby obciąża winą bezpośrednich winnych tego stanu rzeczy, bo jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za siebie, ale i za innych.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: Maciej2016 » 15 kwie 2016, 10:26

No wlasnie - a dziecko w takim ukladzie ma juz z gory calkiem inny przyszlosc przed soba bez brania nawet pod uwage jego zdania czy bez dawania mu wyboru. Jesli bedzie nieszczesliwe przez czynnik pierwotny i majac np wrodzona padaczke jesli zrobi niechcacy w wyniku napadu krzywde sobie i innym mimo, ze calkiem niezamiezona to jak to wplynie na jego karme/rozwoj/ocene zycia?
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: danut » 15 kwie 2016, 10:38

Ja nie jestem wyznawcą karmy :D . Według mnie rozwój życia jest zależny od bardzo wielu czynników naszych, które możemy dostrzec tu na Ziemi oraz tych po za nią, stamtąd skąd w ogóle życie pochodzi. Gdy nie dopuszcza się czyjejś świadomości, czyjegoś ducha do realizacji się jego w tym świecie, to winę ponoszą, Ci którzy do tego doprowadzają. Nie jest to żadna karma, ale działalność zła na ziemi, które się szerzy i atakuje nie wybierając, nie kierując się żadną sprawiedliwością, ale głupotą.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: Krzysztoff » 15 kwie 2016, 20:04

Maciej2016 pisze:Gdy jestesmy chorzy nasze cialo wplywa na naszego ducha.
Mamy podobno ciala eteryczne, duchowe, materialne i inne a one z kolei sa ze soba powiazane.
Gdy jestesmy szczesliwi duchowo i umyslowo nasze cialo promienieje. W zdrowym ciele zdrowy duch ale czy vice versa tez?


Po pierwsze duch przed wcieleniem wybiera sobie ciało, czyli jego predyspozycje , budowę genetyczną itd. przez to wybiera sobie pewne próby

stąd wrodzone choroby, nie są jakimś bezsensownym działaniem zła ale próbą na którą wystawiamy siebie na tym polu ćwiczeń i nauki zwanym światem ziemskim

Mamy ciała(jak napisałeś) a nie ciała mają nas, więc oczywiście różne zaburzenia wpływają na nasze samopoczucie ale czy wpływają na Ducha ? To już osobny temat

bo pytanie które wcześniej zadałeś kim jesteśmy skoro istnieje jakiś Duch nazywany wyższym ja , co sugerowało by że jesteśmy my (czyli co ?) i jest jakaś osobna świadomość.

Pogląd spirytystyczny jest taki, że my, nasza świadomość jest świadomością Ducha (nie ma żadnej innej) jednak "przytępioną" i zmienioną poprzez połączenie z ziemską powłoką. No więc wcielamy się i zakładamy "hełm" w którym mamy bardzo ograniczone postrzeganie oraz brak dostępu do wspomnień i wiedzy z poprzednich wcieleń.

Duch góruje nad materią więc są ludzie którzy pomimo swojego kalectwa lub obiektywnie ciężkiej sytuacji materialnej - charakteryzują się wielkim optymizmem i chęcią życia, są też tacy którym niczego nie brakuje a mimo to popadają w depresje , nerwice itd.

Oczywiście, co człowiek to historia i generalizowanie nie ma sensu, dla mnie np. ciekawy jest temat "ciała duchowego" , to coś pomiędzy Duchem a ciałem fizycznym.

Spirytyści (czyli my) twierdzimy że Duch może wpływać na ciało fizyczne poprzez to ciało duchowe.
Co może potwierdzać tą tezę , np. to że osoby które szybko inkarnują po śmierci i pamiętają jeszcze swoje przeżycia z poprzedniego wcielenia mają często na swoim ciele zniekształcenia lub blizny odpowiadające ranom doznanym w poprzednim wcieleniu. Badania na ten temat robił Ian Stevenson.

Hopnoza regresyjna też zna przypadki że pacjent odczuwał ból w nogach przez całe życie (bez fizycznej przyczyny) , po czym okazywało się że w poprzednim wcieleniu miał wypadek i stracił nogi właśnie w tym miejscu gdzie go bolało. Jest więcej tego typu opowieści.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: Maciej2016 » 15 kwie 2016, 20:17

Krzysztoff - kilkakrotnie bralem udzial w hipnozie regresyjnej i osobiscie jestem wielkim fanem Stevensona.

Moze inaczej zaprezentuje moja mysl. Jesli np ktos ze wzgledu na zla diete przygotowywana przez wspolmalzonka dostaje wrzodow zoladka albo przez wypadek spowodowany przez osobe 3ci uszkodzi sobie jakis wazny hormom decydujacy o hormonach i nastrojach - czy decyzje w pozniejszym tych ludzi wywodzace sie podswiadomie z ulomnosci ciala mozna uznac za obiektywne? Czy jesli kobieta ma ZNP (PMS) to w pelni odpowiada za swoje czyny i slowa czy nie do konca? Jesli kogos wtedy uszkodzi, spowoduje wypadek czy cos innego ktokolwiek inny w podobnych okolicznosciach zrobi i popadnie w traume na zycie - jak wyglada kwestia odpowiedzialnosci ducha. Jesli ktos w depresji lub pod wplywem psychodelikow (nie)umyslnie popelni samobojstwo - z powodow zaburzonej rownowago chemicznej ciala - co wtedy?

Sent from my Xperia Z Ultra using Tapatalk
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: danut » 15 kwie 2016, 22:26

Macieju2016 czy nie satysfakcjonuje Ciebie odpowiedź, że wtedy ta osoba, jej duch nie odpowiada przed wiecznością, a odpowiada prawdziwy sprawca, czyli ten który np. spowodował wypadek i kiedy był on naprawdę z jego winy, lub podtruł tę osobę? Jest jeszcze jedna sprawa dotycząca siły ducha, gdzie nie jest tak do końca jasne to o czym piszesz, gdzie pomimo np. upojenia alkoholowego, działania narkotyku pomimo nieświadomego wzięcia przez tę osobę, a nawet pomimo choroby psychicznej wśród grup tych osób, te osoby mimo wszystko będą zachowywały się inaczej. Słusznie się nawet zauważa, że bardzo dobrze te zachowania obrazują duszę tych osób, że pod wpływem np. alkoholu wychodzi z tych osób jej prawdziwy obraz. Nie do końca po zbyte są te osoby łączności ze swoją duszą, podobnie jak nie ma dwóch identycznych schizofreników. U jednych wyłoni się niekontrolowana nienawiść i agresja( usypia się czuwająca świadomość, która te sprawy może kontrolować) a u innych nic z tych rzeczy nie zajdzie, dlaczego, skoro także nie będą mogły siebie kontrolować? - Bo nie mają jej w swojej naturze! :) Ot! co.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Kim jestesmy na prawde - czyli o cialu i duszy

Postautor: Maciej2016 » 15 kwie 2016, 22:56

Oboje wydaje mi sie, ze rozpatrujecie podobny przypadek - to, ze ludzkie zachowania sa uwarunkowane prawdziwa natura duszy i ze koniec koncow prawda zawsze wyjdzie na jaw bo ona zawsze koniec koncow wygra.

Zatem posluzmy sie symbolicznym porownaniem chorob do wiary lub systemow przekonan. Na swiecie od stuleci ludzie zazynaja sie o swoje przekonania - kazdy w imie dobra, wyzszej sprawy, racji, dobrych checi itp. Katolicy, Islamisci, Protestanci, ludzie wszystkich karnacji skory, zaplecza kulturowego itp. Kazdy jest przekoanany i robi dobrze, ba - kazdy modli sie do swojego Boga o zwyciestwo. Wszyscy w cos wieza, wszyscy maja kodeks moralny i wszyscy przez fakt wiary/uwarunkowan/prania mozgu/wlasnych doswiadczen/nabytej madrosci itp wybieraja najlepsza wedlug nich droge do prawdy i dobra. Krzywdza przy tym niezmiernie wielka ilosc ludzi.
Jak sie maja ich intencje do falszywych przekonan i odpowiedzialnosci duchowej za oplakane skutki czynione w dobrej wierze?
Maciej2016
 
Posty: 134
Rejestracja: 09 kwie 2016, 14:56

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości