autor: Krzysztoff » 23 cze 2016, 22:54
Witaj Agnieszko
Na wstępie chciał bym Ci przekazać bardzo szczere i głębokie wyrazy współczucia, Twoja historia i Konrado poruszają mnie i jak myślę wielu z forumowiczów i jeżeli wy już nie możecie pomodlić się za siebie to może kilku z nas pomodli się za Was.
Ja wierzę że nasi bliscy na nas czekają i że wyjdą po nas gdy już umrzemy. Świadczy o tym wiele relacji NDE , ludzie którzy już byli po tamtej stronie ale wrócili opowiadają że wychodzą po nas nasi bliscy, zwłaszcza ci których tak bardzo kochaliśmy.
Spirytyści mówią że miłość jest wieczna i nigdy nie umiera, co znaczy że ci którzy są nam bliscy tutaj na ziemi są też naszymi bliskimi po śmierci, tworzymy grupy kochających się istot które razem są w świecie duchowym i często razem reinkarnują , pisał o tym także Michael Newton w swoich książkach np./ "wędrówka dusz" - więc na pewno się spotkacie się z twoim synem bo jesteście członkami właśnie takiej grupy.
Mieszkasz w Anglii, w której dosyć dużo osób zajmuje się mediumizmem, nie tylko spirytyści ale także spirytualiści (tak zwane kościoły spirytystyczne) warto się rozejrzeć, warto czytać książki spirytystyczne i szukać wsparcia, grup wsparcia, psychologa, wsparcia tutaj na forum
Pewna badaczka - psycholog badała wspomnienia ludzi z poprzednich żyć i także z tych poprzednich momentów śmierci. Ogromna większość ludzi, także tych którzy zginęli w jakiś niespodziewany sposób, odczuwała w momencie śmierci ogromną ulgę i czuło się dobrze - to była ulga że już skończyło się to ziemskie życie, które jest ciężkie i trudne w porównaniu z życiem duchowym, więc wierzę że Twój syn już teraz czuje się dobrze a nawet bardzo dobrze - oczywiście odcieleśnieni martwią się o najbliższych którzy zostali i przeżywają żałobę.
Agnieszko, po prostu musisz to przetrwać, przecierpieć