Nikita pisze:Fruwla ten kierowca ciezarowki po swojej smierci trafi do miejsca , ktore mozna nazwac pieklem....tam gdzie siedza jemu podobni i bedzie cierpial az zrozumie swoj blad i zacznie blagac o przebaczenie...a nastepne jego wcielenia nie beda lekkie...
Dziekuje Nikita, Dobry Duszku forum
Logiczne wytlumaczenie, wlasciwie powszechne znane.
Nie mysl, ze ponizszymi slowami ,ciebie atakuje, czy tez podwazam twoja odpowiedz.
Absolutnie tak nie jest, to tylko i wylacznie moje przemyslenia, ktore byc moze sklonia innych do dyskusji...
Pieklo, ciezkie wcielenia, towarzystwo podobnych jemu, ok .
Ale blaganie o przebaczenie ... Jak ? Kogo ? Gdzie ?
Ile wcielen bedzie takiemu potrzebnych, by sie oczyscic, czy to w ogole mozliwe, by jeden czlowiek byl w stanie ten caly ogrom cierpienia "odpracowac" ?
A moze jego winy, bedza ciazyly jak przejety "spadek " na jego dzieciach, wnukach i nastepnych pokoleniach ?
A moze lagodzace dla niego bedzie szczere przebaczenie, z serca plynace- tych, ktorych skrzywdzil ?
Tylko czy np.rodzice zamordowanych dzieci i inni osieroceni, beda chcieli i potrafili przebaczyc ?
Gdzie sprawiedliwosc ? Gdzie zadoscuczynienie ?
Wiem, ze pytac jest latwiej, niz odpowiadac....