O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 02 wrz 2016, 06:22

z tego co opisałaś wynika Estio, że problemy zdrowotne wynikły z bezpośredniego kontaktu z obiektem. Być może gdy przebywałaś w nim, Twój organizm został poddany oddziaływaniu prędkości, zmiany miejsca ,warunków nie dopasowanych do Twojego ciała. słyszałam wiele relacji , w których ludzie odnieśli bardzo dotkliwe dla zdrowia konsekwencje.

Wydaje mi się, że w moim przypadku też pierwsze było zetknięcie ,, fizyczne,, a dopiero później duchowe .
Istnieje taka możliwość , że abyś mogła mieć spotkania z nimi na poziomie ducha, musieli zabrać Cię najpierw w fizyczny sposób aby nadać Ci możliwości takich spotkań .

pytanie po co to robią? i robią to ludziom bez względu na płeć. i co więcej nasze relacje mówią o niesieniu pomocy przez nich. każdy z nas ma indywidualne doświadczenie tego na własnej skórze.
tak jakby za wszelką cenę chcieli ratować nasze życie, czy to przed nami samymi , czy przed innymi.
pytanie dlaczego? i jak długo będą to robić?
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 02 wrz 2016, 10:50

Natasza ja mialam spotkania z tymi dobrymi istotami ,wiele lat wczesniej za nim spotkalam tych ze statku w realu...

Odciecie mnie przez ufo/demonow od mojego WJ czy nadswiadomosci nie uwazam za nic pozytywnego a to sie stalo wlasnie po spotkaniach z nimi(tymi z reala)
Zablokowanie rowniez moich wiekszosci zdolnosci to nie jest cos co odbieram pozytywnie :roll:

Nie wiem kim sa Ci ze statku, co robia i czego szukaja na ziemi. Nie podoba mi sie ze jestesmy porywani i ze majstruja w naszych cialach fizycznych i duchowych, nie podoba mi sie ze blokuja nam pamiec. Rozmawialam tutaj na forum z pewna osoba ,ona jest tu od samego poczatku powstania tego forum, ktora rowniez miala z nimi kontakty, nie odbiera tych istot tak jak Ja jako cos pozytywnego i rowniez tak jak ja czuje sie zablokowana, odcieta od swojego WJ. Gdzies ogladalam na youtube film z osobami ktore doznawaly porwan, ludzie Ci relacjonowali ze potrafili zatrzymac porwanie w momencie gdy wzywali hmm...Jezusa, opowiadali rowniez ze po tym gdy wzywali Jezusa istoty te odchodzily albo zmienialy natychmiastowo nastawienie do porywanych osob, przestawali ich traktowac instrumentalnie jak bezwolne barany i stawali sie nawet uprzejme, czyli pytali czy pojda z nimi , tak to mozna okreslic.Nie wiem czy dziala to gdy sa porwania w swiecie realnym/fizycznym, relacje tych osob dotycza tkz. nocnych odwiedzin.

Doszlam wczoraj do wniosku , poniewaz sama jestem zblokowana i nie mam pelnego dostepu by moc samej to zbadac z poziomu ducha, a kazdy z nas tutaj ma rozne spojrzenie na te tematy, wiec stwierdzilam ze bede sie trzymac tego co znam....i gdzie mam pelne zaufanie.

Jak juz wspomnialam mialam pare spotkan z istota/Jezusem, nie byl taki jak przedstawia go religia,nie bylo w tym zadnego mistycyzmu :lol: ;) byl zupelnie naturalny bez sztucznej swietosci, stal i rozmawial jak rowny z rownym , kazde jego slowa byly wazone przez niego, wzbudzal szacunek i respekt , nie czulam sie przy nim jak owca , raczej jak mlodsza siostra....nie traktowal mnie jak male dziecko, odczuwalam rowniez z jego strony szacunek. Dzieki wiedzy od niego nadal zyje, przyszedl sam gdy tego potrzebowalam w najtrudniejszych momentach mojego zycia i tak jest do dzisiaj. Gdy za mocno sie zagubie on przychodzi i wskazuje mi wlasciwy tor , lecz nigdy nie robi tego narzucajac swoja wole czy przekonania.Raczej delikatnie daje mi do zrozumienia gdzie tkwi blad. Nie potrafie sie z nim kontaktowac na wezwanie jak to opisuja inne osoby...zajmujace sie channelingiem, to on przychodzi kiedy jest to absolutnie konieczne dla mej duszy.

Wiec jesli te paskudy z ufo jeszcze kiedys do mnie przyjda zapewne przetestuje te opcje na ktore wskazaly te osoby z filmiku na youtube :lol: :twisted:
I wtedy sie okaze czym tak naprawde sa Ci co nas odwiedzaja i nadzoruja niczym stado owieczek...
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 02 wrz 2016, 11:38

Jesteś kolejną osobą do której przychodzi Jezus.
Do mnie przychodził mój Tato i na początku myślałam, że faktycznie to On, ale... no kto jak kto, ale ja znałam go od moich narodzin i mimo, że wyglądał jak On, za każdym razem było coś ten jeden procent, który dawał mi wątpliwość. I przekazywał mi ten ubrany w ciało mojego Taty - informacje , za które jestem mu wdzięczna .I wtedy kiedy już wiedziałam , że musieli przyjść pod postacią mojego Taty i kiedy im to powiedziałam,że wiem , miałam spotkanie jakiego właśnie nie zapomnę .
Być może, nie wiem , Ty kiedyś wybrałaś sobie postać Jezusa jako życiowego mędrca, i ten obraz jest widoczny w Twoim umyśle przez nich i dlatego przychodzi do Ciebie Jezus . Mi było łatwiej może rozeznać się w sytuacji, bo mojego Tatę znałam - widziałam itd, Tobie gorzej mogło to pójść bo przecież nie wiesz jak Jezus wyglądał. Kiedyś widziałam program naukowy, w którym próbowano zrekonstruować jego wygląd sugerując się antropologią.
Tak czy inaczej, ten kto przychodzi jak widać z Twoich postów działa na Ciebie kojąco niczym balsam .

To czego dziś nie rozumiemy wydaje sie nam obce , nie wpisuje się w znane kanony ani piękna, ani obrazów ani nauki może wzbudzać podejrzenia co do swej natury. I to jest naturalny odruch obronny. Możemy być blisko prawdy albo lata świetlne od niej.
Co to jest dobro a co to jest zło? najlepiej pokazuje nam nasze postrzeganie film ,, Inni,, , polecam też film wysłany kiedyś przez Mirka ,, koniec dzieciństwa,,- refleksje same się pojawiają i czasami mogą wreszcie otworzyć umysł
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 02 wrz 2016, 12:47

Jak rozpoznać przyjaciół przebywających w innym często wyższym świecie od przebierańców, podszytów i zło -

Estia72 pisze:Jak juz wspomnialam mialam pare spotkan z istota/Jezusem, nie byl taki jak przedstawia go religia,nie bylo w tym zadnego mistycyzmu :lol: ;) byl zupelnie naturalny bez sztucznej swietosci, stal i rozmawial jak rowny z rownym , kazde jego slowa byly wazone przez niego, wzbudzal szacunek i respekt , nie czulam sie przy nim jak owca , raczej jak mlodsza siostra....nie traktowal mnie jak male dziecko, odczuwalam rowniez z jego strony szacunek. Dzieki wiedzy od niego nadal zyje, przyszedl sam gdy tego potrzebowalam w najtrudniejszych momentach mojego zycia i tak jest do dzisiaj. Gdy za mocno sie zagubie on przychodzi i wskazuje mi wlasciwy tor , lecz nigdy nie robi tego narzucajac swoja wole czy przekonania.Raczej delikatnie daje mi do zrozumienia gdzie tkwi blad. Nie potrafie sie z nim kontaktowac na wezwanie jak to opisuja inne osoby...zajmujace sie channelingiem, to on przychodzi kiedy jest to absolutnie konieczne dla mej duszy...


"nie był taki jak przedstawia go religia"
- świadczy o tym że widzenie nie zostało Ci narzucone. U mnie żołnierz nie wyglądał jak mój zmarły przyjaciel za życia, więc tak samo nie było to przywołanie go moją tęsknotą, pojmowaniem, wizualizacją tej postaci, ale jego uczucia do mnie były podobne do tych jakie żywił ów przyjaciel i posiadał wiadomości jakich nie mógł mieć nikt inny poza nasza dwójką, przekazał mi prawie całościową wiedzę i wskazał kierunek drogi a na wszystko musiałam się zgodzić lub nie. Tak jak równy z równym omawiałam z nim swoją przyszłość. Nie odczuwałam przy nim żadnego lęku, a więź. Rozweselił mnie, otrząsnęłam się ze smutku, który miałam wtedy w sobie z powodu śmierci mamy i żartowaliśmy w podobny sposób jak zwykłam to robić z przyjaciółmi w tym otoczeniu, w tej znanej nam wszystkim rzeczywistosci. Przy najwcześniejszym moim spotkaniu we własnej postaci, jaką miał na ziemi, ze zmarłym - obserwujący to ludzie skomentowali "On nie pozwoli jej płakać po sobie". To również jest wskazówka. Te postacie zaś z poza czasu to zobrazowanie naszej osobistej Wyższej Jaźni, a co robią atakujący - a za wszelką cenna chcą nam ją z nią zerwać i podać sobie, taka jest prawda.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 02 wrz 2016, 13:24

jedna sytuacja nie musi wykluczać innej ; to oznacza, że doświadczenie jednej osoby nie musi być dedykowane dla innej, może być indywidualnym spotkaniem z danym zjawiskiem

osoby, które utraciły najbliższe sobie osoby mają szansę skomunikować się przez sen z taką ukochaną osobę
i to robią

sytuacja może mieć także inną formę i być taką jaką przedstawiłam; widzenie czegoś a interpretacja tego co się widzi to dwie różne rzeczy , z racji wystąpienia tu co najmniej dwóch aspektów : widzenie prawdziwej postaci i widzenie postaci przybierającej obraz najbliższy religii, sercu, własnego poziomu akceptacji świadczy jednoznacznie, że nie ma tu stałej reguły i warto dobrze analizować dane zjawisko
i teraz pytanie : jaką masz pewność i na podstawie czego , że to co widzisz to prawdziwy obraz kogoś kogo znasz? Bo miał taki sam uśmiech? wyraz twarzy? ulubiony garnitur?
lata zajęło mi zrozumienie , że widziana postać nie jest moim bliskim, choć tulił mnie, rozmawiał ze mną, okazywał miłość , wsparcie , i był zawsze gdy miał być , ale analizowałam wszystko - każde inne doświadczenia, łączyłam fakty i zaczęłam patrzeć i rozumieć, że widzę tak bo tak łatwiej było, aż byłam gotowa


nauczyłam się jednego- nie stemplować hasełkiem zło a to dobro niczego, póki nie mam stu procentowej pewności , a póki co nikt i nic mi jej nie dał w wielu aspektach istnienia, ale postawił za to kolejne pytania
i dużo bezpieczniej jest pytać, niż być pewnym , żeby nie obudzić się w sennym majaku
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 02 wrz 2016, 13:59

"Bez sztucznej świętości i odczuwałam z jego strony również do siebie szacunek" - wskazuje jednoznacznie, że nie ma w tym modelu zarządcy i pana domagającego się dla siebie czci i przedstawienia takiego swojego obrazu przez osobę widzącą innym.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 02 wrz 2016, 14:12

i to ma być Twoja refleksja odnośnie czego? której innej sytuacji ? bo rozumiem, że w tym chcesz mi pokazać jakiś kontrast
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 02 wrz 2016, 14:25

Nie Tobie Nataszo, bo cytuję Estię i do jej widzenia się odnoszę. A przedstawianie nam modelu zarządcy i pana przez wizjonerów - obiecującego, grożącego i nakazującego, traktującego człowieka jak swoje narzędzie jest dość dobrze ludziom znane.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 02 wrz 2016, 14:34

aha, bo nie widzę logicznego ciągu, w odniesieniu do pogrubionych przez ciebie słowek o panach i zarządcach - a temat jaki założyłam dotyczy spotkanych przez nas Istot, i każdy spotyka różne - nie słyszałam by ktoś spotkał tu swojego pana
odnośnie słowo pan- zwracając się do Boga , ludzie mówią Pan Bóg, Pan świata , co do innej osoby mówią Pan Jezus itp itd
co do Twojej refleksji o panach , władcach - to biblia właśnie w ten sposób ukazuje samego Boga, który nie życzy sobie innych bogów prócz siebie, daje nakazy i zakazy, każdy ma wielbić jego - i nie ujawnia swojego imienia, może literki JHWH coś mają powiedzieć, ale nie wiemy kim jest a na jego podstawie utworzono wiele religii. Podobno ciekawszy jest koran, ale nigdy mnie nie pociągał.
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 02 wrz 2016, 14:57

Miłość nie wyraża się w uwielbieniu i to jest sedno. Uwielbienie jest jednoznaczne z zauroczeniem lub czczeniem kogoś, lub czegoś ze strachu przed jego potęgą i przez to z fetyszyzacją. Miłość to braterstwo, zgodne współistnienie, przejaw postaw w relacjach między istotami, współodczuwanie i pragnienie dobra zarówno dla siebie jak i dla tej drugiej istoty. A Jezus nawet w Biblii nie przedstawia siebie jako króla i władcy i nie ważne, że prześmiewczo umieszczono ten napis "Jezus - król żydowski", a on mył nogi swoim uczniom i nad nich się nie wywyższał. Przypomnę, że odnoszę się wbrew powyższym insynuacjom - w logicznym ciągu do widzenia przez Estię, a ona właśnie jak nazwała tę postać, widziała - Jezusa.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości