żałoba

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: żałoba

Postautor: Natasza » 04 wrz 2016, 06:44

Natasza pisze:
To co tu powtórzę, ta sytuacja będzie trwała jakiś czas może do kilku miesięcy, a później nastąpi niezwykła zmiana , stanie się coś co zacznie zmieniać tę osobę na ogromny PLUS. W tym człowieku jest ogromny potencjał uczuciowy ( pozory mylą), on będzie OPIEKUNEM DLA SWOJEJ RODZINY:)
myślę, że da radę , by było to odczuwalne i widzialne, powinien sobie poradzić:))))

To niezwykłe, że osoba , która przeszła ,, w inny wymiar,, nie jest bezwolna, jeśli jest mądra może zmienić wszystko, dosłownie w granicach wymiaru i czasu w jakim jest, łącznie z pomocą tym, którym chce pomóc
to jak to przebiega jest innym tematem



pamiętasz?
stało się jeszcze szybciej

napisałam Wam , że osoba , która przeszła do innego wymiaru egzystencji - NIE JEST BEZWOLNA
Wasza historia jest przykładem , a właściwie Wasz Syn/Brat - właśnie na to, jak można zmieniać własną wolą wszystko nawet tam .
Wspomniałam też, że będzie On opiekunem dla swojej rodziny i że DA RADĘ BY BYŁO TO ODCZUWALNE I WIDZIALNE
hmm same musicie to wiedzieć, czy już jest czy nie

na koniec o tym co pisałam , że osoba , która dla naszego postrzegania jest martwa, może pomagać tym, którym chce; a jak to przebiega to osobny temat
więc dziś ten temat pozwolę sobie napisać:
kiedy tracimy fizyczność - mamy ogromny problem z komunikacją z tą materialną stroną- problem ten budzi frustrację zwłaszcza u tych, którzy wiedzą , że nie umarli , czują siebie i to im dosłownie skręca myśli; ostatnio Natalia wspominała o swoim ukochanym - o tym jak jej się przyśnił i co powiedział. Zrozumiałam co ma na myśli i wcale mu się nie dziwię. Czasami jednak coś tam po drugiej stronie może się zdarzyć tak wyjątkowego, tak niesamowitego, że mimo iż umarliśmy dla tej rzeczywistości mamy możliwość / dostajemy takie zielone światło na to by pomóc tym , którym chcemy .
I czynione jest to za pomocą żywych osób .

To co Twój brat zrobił to ja teraz mam oczy jak ,, kosmita,, :P
nigdy nie doświadczyłam czegoś podobnego :P :P :P
teraz to przed oczami mam film ,, Uwierz w ducha,,

chciałabym jeszcze powiedzieć, że jest coś co usłyszałam ,, dlaczego MI TO ZROBIŁEŚ,,
każda osoba niesie ciężar swoją indywidualną drogą, czas , na to trzeba żyjącym czasami całego życia

kochani kończę zdaniem ,, nic nie zatrze naszego Ja , ani nie zneutralizuje naszej pamięci i naszych uczuć wobec tych, których kochamy i odnajdziemy,,
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: żałoba

Postautor: annahdz » 04 wrz 2016, 09:58

Nataszko to co sie dzieje w naszym życiu jest niesamowite. Zaczęły nagle w bardzo dziwny sposób wychodzić wszelkie rodzinne tajemnice, kłamstwa.... Z jednej strony w tej strasznie żałobie ogrom tego co spotyka Rodzine wydawać sie może przytłaczający, wręcz niewiarygodny. Z drugiej strony pomimo bólu, otwieramy oczy na prawdę. Czuje, że to iż teraz dosłownie osiągamy traumatyczne dno, daje nam szanse na przyszłość, ogromna lekcję. Wiem że W jakis sposób to Piotrek naprowadza na to wszystko, by w końcu posprzątać i naprawić relacje. Wiem o tym bo mamy swój kanał komunikacji ;) to jest piękne.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: żałoba

Postautor: Natasza » 04 wrz 2016, 10:26

nie wyobrażacie sobie co dla mnie znaczy to wszystko
czasami nie wiem jak to nazwać i piękne i straszne i niesamowite i w ogóle, chcę mówić , ludzie oni żyją i niech to w końcu nie zatrzymuje się w jakimś kręgu wiary ale przyjęcia do żywej wiadomości - ONI ŻYJĄ !!!!!!!!!!!
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: żałoba

Postautor: agnieszkag » 04 wrz 2016, 10:46

Annahdz

Jak to dobrze ze przepelnia Cie taka dobra energia...
Wspaniale ze komunikujesz sie z Bratem.
Pozdrawiam Cie serdecznie.

Nataszko
Takich slow jak Twoje mi dzis brakowalo po strasznej nocy ;ONI ZYJA.
agnieszkag
 
Posty: 453
Rejestracja: 19 cze 2016, 15:52

Re: żałoba

Postautor: Natasza » 04 wrz 2016, 12:09

Agnieszko bo to my ich chowamy, niby wierzymy w życie po śmierci ale i tak z powodu braku kontaktu pogłębiamy sie w rozpaczy. I szkoda , ze nikt nie przyjdzie z tamtąd i oficjalnie nie powie , ze to życie istnieje i wiadomości podawane są w zdawkowy sposób , niepełny, przez osoby trzecie bez publicznego zbiorowego ukazania . To tak jak dokładnie z fenomenem UFO Co by było gdyby ukazano ludziom życie po śmierci tak , ze nawet sceptyk by uznał ze takie istnieje??? Można sie tylko domyślać
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

żałoba

Postautor: annahdz » 04 wrz 2016, 12:13

Agnieszko
Sama sie dziwię tej energii, optymizmowi i aż dziwnie pisać w żałobie i sytuacji gdy zachwiały sie fundamenty mojego stabilnego życia ale czuje szczęście ... Wiem że będzie juz tylko lepiej, zaczęłam odnajdywać siebie, patrzeć głębiej na życie, rożne wydarzenia. Co kiedyś było ważne, stało sie błahe, to czego nie postrzegałam nabrało innego znaczenia. Jeszcze 3 miesiace temu jakbym czytała takie slowa to pierwsza myślą byłoby ze pisze to ktoś nawiedzony i widzi i czuje pewne rzeczy bo tego bardzo chce. Teraz nawet mój maż, osoba do szpiku kości racjonalna, nie potrafi wytłumaczyć niektórych zdarzeń. A ja nabrałam przekonania że jestem tu tylko chwile i cieszę sie i staram sie brać lekcje z każdej chwili życia . Pewnie, ze chwilami brakuje mi strasznie tej możliwości, że chwytam za tel dzwonię do Młodego i sie wspieramy, przegadujemy problem, wymyślamy strategie. Jadę wtedy na cmentarz i rycze ale chwile po tym juz wiem ze jest obok, ze choć inaczej ale nadal jesteśmy rodzeństwem i możemy na siebie liczyć...

Najbardziej jestem wdzięczna za to, ze odnajduje swoją drogę. Do tej pory moja praca w naukowym instytucie dawała mi średnie poczucie satysfakcji, czułam sie skrępowana jakimiś konwenansami, brakowało mi realizacji mojej misji pomocy innym poprzez moja wiedzę i prace. I nagle zaczynam dojrzewać do zmiany drogi, powolutku probuje i juz obcy ludzie zaczęli dziękować mi za pomoc a to jest balsam dla mojego serca i wielka radosc. Nareszcie.
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: żałoba

Postautor: agnieszkag » 04 wrz 2016, 13:31

Dziewczyny

Wiem. Rozumiem.
Mialam tyle znakow.
Znalazlam forum.
Dostalam tyle pomocy.
Mam swoj kosciol I wiadomosc od medium.
A pomimo tego czesto czuje rozpacz.
Gubie sie w tym. ..zawiaty,fokusy.
Jedni wierza w reinkarnacje.
Moi spirytualisci nie wierza.
90% spoleczenstwa wierzy w doktryne kk.
Czasem mysle ze zwariowalam z zalu.
Atalia kiedys pisala ze po smierci Syna godzinami wpatrywala sie w dzwoneczek I blagala o znak.
Tez tak czesto mam.
Blagam o kontakt o znak.
agnieszkag
 
Posty: 453
Rejestracja: 19 cze 2016, 15:52

Re: żałoba

Postautor: annahdz » 04 wrz 2016, 14:01

Agnieszko
Te znaki to u nas ciąg niewiarygodnych zdarzeń, wręcz ich kumulacja ale wszystkie maja jeden cel integracja rodziny, przebaczenie. Ale jest cieżko oj bardzo, rano budzę sie i zastanawiam sie co dziś sie stanie, kto zadzwoni, co sie dowiem...
Co do wiary to wiem, że jest dobro, jest światło, jesteśmy po śmierci dalej. Czuję że będziemy zawsze rodzeństwem ale gdzie czy tu, czy gdzie indziej pojęcia i zdania nie mam. W sumie teraz nie wydaje mi sie to istotne.

Chwilami tez mysle że może z mamą mamy syndromy jakiejś zbiorowej schizy. Tata z moim mężem są zdystanowani i kompletnie nie "czują" tej duchowości. Choć znaki tez widzieli, np. Nagle pojawiające sie w tel zdajecie brata czy po sygnale SMS zaczyna grać jego utwór... My z mama reagujemy na to z radością (choć ja za pierwszym razem ze strachu prawie tel rozwaliłam) i mówimy wiemy Piotrek i dziekujemy ze jesteś z nami. Panowie z kolei maja przerażone miny :/

Mój żal i tęsknotę koi medytacja, głębokie wyciszenie. Byłam tez u polecanej w traumie psychoterapeutki i masażu Mauri. Odzyskiwanie wewnętrznej harmonii pozwala mi bardziej czuć i juz radośnie "rozmawiać" z Piotrkiem.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 18:21

Re: żałoba

Postautor: basik57 » 05 wrz 2016, 08:24

Kochani,
kruk we śnie ostrzegł mnie przed złem, które mnie może spotkać.
Zło bardzo przytłaczające.
Najgorsze rodzinne kłamstwa i niedomówienia.
Czułam jak Piotrek prowadzi mnie do prawdy. Bardzo Mu za to dziękuję.
Oraz za mniejsze i większe znaki potwierdzające Jego obecność.
Pozwala mi to wszystko przetrwać.
Mam nie przespane noce (nie chcę brać tabletek), spojrzałam na telefon żeby sprawdzić która godzina. Ledwo dotknęłam telefonu znowu Piotrek zaczął śpiewać.
Jeszcze parę tygodni temu byłabym bardzo wystraszona a teraz uśmiechałam się i dziękowałam, że jest ze mną.
Zasnęłam z uśmiechem.
Coraz mniej mam lęków.Czuję że Piotrek odnajduje się w nowej roli jakie życie Mu daje.
Mi pozostało nauczyć się wybaczać tym co pozostali tu na ziemi.
Ciężko jest ale muszę pracować nad sobą.
Dobrze, że jest córeczka z którą o wszystkim mogę rozmawiać.
Jesteśmy chyba dla siebie na wzajem olbrzymim wsparciem.
basik57
 
Posty: 26
Rejestracja: 28 lip 2016, 13:01

Re: żałoba

Postautor: fruwla » 07 wrz 2016, 15:14

basik57 pisze:Kochani,
kruk we śnie ostrzegł mnie przed złem, które mnie może spotkać.

Symbolicznie kruk jest lacznikiem przenoszacym wiadomosci z TAM (z zaswiatow-gdziekolwiek to jest) do TU.
Do mnie tez przychodzi od czasu do czasu, we snie czarny ptak, (nie wiem czy to maly kruk czy duza wrona).ktory mnie nie tylko ostrzega, ale i przynosi dobre wiadomosci.
Ptaki, to prastare symbole uwolnionej duszy.Golab jest symbolem Ducha Sw.
Chyba nawet jest biblijny kruk, o ile sie nie myle.
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "
fruwla
 
Posty: 957
Rejestracja: 28 kwie 2015, 10:03

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość