O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 05 wrz 2016, 20:37

Natasza pisze:Ha ha to jeszcze o przemądrzale z mixem o Zosi samosi Danuto


Natasza ja jestem taka po troszce Zosia-Samosia :D ;)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 05 wrz 2016, 20:47

Ja też z żadnych pomocy magów, wróżek, doradców duchowych itd. itd. nie korzystam, czy można mieć o to do mnie pretensje?
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 05 wrz 2016, 21:30

danut pisze:Ja też z żadnych pomocy magów, wróżek, doradców duchowych itd. itd. nie korzystam, czy można mieć o to do mnie pretensje?




Gdy bylam mloda czasem bawilam sie.... przetestowalam na sobie i innych moc slow lub intencji tak to moge nazwac dajac sobie prawo do ukarania "sprawcow" (nie przy wykorzystaniu jakiejs magi, rytualow czy zaklec nauczylam sie tego z biblii...) mi wystarczyla wypowiedz jakiejs osoby(nie musialam nawet tej wypowiedzi slyszec osobiscie, wystarczylo ze ktos to powtorzyl) a ja uchwycilam sie jej slowa, moja zlosc miala wystarczajaco duzo energii by zaszkodzic komus i wyrzadzic mu fizyczna krzywde...wtedy nie postrzegalam tego w ten sposob...niestety :? ale z czasem zrozumialam ze nie tedy droga...ze nie mam prawa tego czynic ,mimo ze potrafie, to tak jak bym chciala wyreczyc "karme/stworce"
Tylko pytanie kim ja jestem by to czynic??
Gdy to zrozumialam przyrzeklam sobie ze juz nigdy tego nie zrobie, owszem czasem gdy poplyne i ktos mi podniesie mocno cisnienie trzaskaja sloiki z wekami, musztarda czy butelki z piwem ;) ale to juz jest niegrozne :)

Od takich rzeczy Danut o jakich piszesz trzymam sie z daleka i kieruje sie wewnetrznym przewodnikiem, jest nim moje sumienie i serce. I tego sie trzymam :)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 05 wrz 2016, 21:35

To znam, też to zbadałam i dobrze się temu przyjrzałam w życiu, a działa jeszcze bardziej, gdy w słowa te włożysz swoje emocje, dlatego ja od wielu lat jestem wyciszona, a wręcz opracowałam sposób, by przed atakami złośliwych ludzi się móc obronić, bo sprawa się opiera o przyjecie lub nie tych intencji do siebie.

Ps. Ale zobacz, takie rzeczy dzieją się czasami niechcąco i przez brak kontroli nad sobą, a co powiedzieć o takich praktykach gdzie jakaś osoba specjalnie wprowadza się w trans, by móc tym samym sposobem, ale już z premedytacją zadziałać na kogoś?
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 06 wrz 2016, 05:41

Estia tak bardzo się złościłaś jak byłaś małą dziewczynką? ciekawią mnie Twoje emocje zwłaszcza wtedy.

mam pytanie: po jakimś nazwijmy to złorzeczeniu co działo się z takim człowiekiem, możesz podać jakieś przykłady?
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: czarnyMag » 06 wrz 2016, 09:40

Estia72 pisze:
czarnyMag pisze:
Jesteś Nataszo - N A S Z A !!! i tyle w temacie! A teraz jest pytanie co dalej?!
Krew grupy ZERO to pierwsi mieszkańcy Ziemi! (najsilniejsi :) Krew każda inna to Atlanci a ja :lol: grupa "b" to judaism :)

A Wy drogie Panie?


Natasza wiedzialam ze jestes kosmitka ;) :)
A ja grupa 0 RH- nie jestem ani kosmitka ani judaszem hehehe ;) :lol:


Ja mam RH minus ! :D i jakoś nie widzę w tym nic złego. I gdzieś czytałem (pomyliłem się wcześniej), że grupa ZERO to pierwsi mieszkańcy Ziemi tzw. Atlanci (najsilniejsi z czymś tam przeciw małpom :), grupa A i AB to Lemurianie - z skądś tam (przyjezdni) i grupa B to Juda-coś tam (ostatnie ogniwo czegoś tam - najsłabsi - bez czegoś tam przeciw małpom :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 06 wrz 2016, 09:56

DNA - jest odpowiedzią na wiele pytań; póki co RH minus to genetyczna zagadka
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 06 wrz 2016, 10:31

CzarnyMagu, a skąd to wiesz, że jestem jednym z pierwszych i najsilniejszych mieszkańców Ziem? :)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 06 wrz 2016, 10:33

Natasza gdy bylam dziewczynka nie mialam powodow do zloszczenia sie... :)
Natomiast w wieku nastoletnim i mlodosci sprawy wygladaly juz nieco inaczej....



1. Przyklad.
Moj wowczas maz byl osoba bardzo hmm...despotyczna, agresywna lagodnie mowiac :roll:
ktoregos dnia pobil mnie za to ze zabraklo w drukarce tuszu a on akurat chcial cos wydrukowac....
Tak sie wkurzylam ze powiedzialam sama w myslach do siebie cyt" zeby Ci ta lapa spuchla tak zebys nie mogl nic nia robic..."
I uczepilam sie tej mysli jak rzep psiego ogona ;) , bylam ogarnieta rzadza zemsty a jednoczesnie czulam sie skrzywdzona:twisted:

On pracowal zagranica i akurat w tym dniu po awanturze wyjezdzal wieczorem.
Na drugi dzien rano obudzil sie z opuchnieta reka, reka z kazdym dniem coraz bardziej puchla,bolala, w srodku zbierala sie ropa, on smarowal to jakas mascia od lekarza czy robil oklady , bral jakies tabletki ale nic nie pomagalo, kolega mu nawet wyciskal rope z tego ale to nie pomoglo, reka spowrotem puchla zbierala sie ropa, dostal temperature....Zadzwonil do mnie poznym wieczorem po paru dniach, nie mogl spac bo go bardzo rwalo/bolalo, przeprosil mnie ze tak sie zachowal, zrobilo mi sie go zal , moja zlosc sie wypalila w tym momencie. Powiedzialam mu nie martw sie wszystko bedzie dobrze. Postanowilam ,ze mu odpuszcze.Zrobilam mu przekaz energii w celu uzdrowienia. Tej samej nocy ropa ktora sie nazbierala sama wyplynela ,rano reka juz wygladalo duzo lepiej, opuchlizna prawie zeszla , mogl wrocic do pracy....

Pozniej jeszcze pare razy dostawal rozne nauczki...za zle zachowanie wobec mnie, niektore zwiazane z problemami zdrowotnymi jak w przypadku powyzej , inne zwiazane np. ze strata lub uszkodzeniem jego samochodu...
Gdy kiedys zabolowal po za domem i szlajal sie naszla mnie mysl" zeby Ci mendo uszkodzili Twoj samochodzik! :twisted: "
Tego samego wieczora grupka podpitych nastalatkow wybila mu szybe w samochodzie i wyrwalo radio, nie po to by je ukrasc...(nie mialo w srodku panelu) tylko by je zniszczyc i wyrzucic... :evil:
Akurat przejezdzala policja i zlapala gowniarzy na goracym uczynku ;)
Wiec odnalezli mego meza, wyciagli z meliny,poinformowali o zniszczeniu mienia i szybciotko wrocil tego wieczoru do domu...

2. Przyklad:

Mojej mamy kolezanka jednoczesnie rowniez szefowa robila manko a wlasciwie kradla pieniadze w restauracji za co potracala pieniadze pozniej mojej mamie z pensji...
Ktoregos dnia moja mama postanowila sie rozmowic z szefowa, ale szefowa wszystkiemu zaprzeczyla i wtedy powiedziala do moje mamy " jesli ja bym to zrobila to niech bog pokarze moje dziecko" Ja nie bylam przy tej rozmowie (mojej mamy szefowa znalam tylko z widzenia, zwykle dzien dobry ,co slychac)
Gdy mama mi to powiedziala , ja powiedzialam do mamy dlaczego bog ma karac niewinne dziecko, niech ona zostanie ukarana. I uczepilam sie tej mysli... Rozmowa miedzy mna a mama byla rano. Na drugi dzien szefowa nie przyszla do restauracji , okazalo sie ze nie moze chodzic... chwiala sie na nogach czula w nich niemoc ,zabrano ja do szpitala , porobiona badania, lekarze nie potrafili znalesc przyczyny...Przyszla do niej przyjaciolka bioenergoterapetka rowniez nie mogla pomoc ale zauwazyla ze ktos hmm...rzucil na nia urok :lol: ;)

Przetrzymalam ja tak prawie poltora miesiaca....i gdy stwierdzilam ze dostala nauczke odpuscilam. Byl tez moment w czasie "jej niedomagania" ze chcialam jej spalic ta restauracje....mialam jej wizytowke ktora mi osobiscie dala... z intencja podpalilam te wizytowka w popielniczce , ale doszedl na szczescie do mnie glos ze posuwam sie za daleko...i wycofalam sie z tego.Po 2 dniach dowiedzialam sie od jej meza ze ktos w nocy probowal podpalic restauracje...ale albo ktos podpalacza sploszyl albo zrezygnowal, sprawcy tego nigdy nie znaleziono...
i wtedy po tym zdarzeniu cos do mnie dotarlo...przejrzalam na oczy...zdalam sobie sprawe ze nie tedy droga....i ze to co robie jest zle. Przysieglam sobie wtedy ze bez wzgledu na okolicznosci nigdy juz tego nie zrobie. I dotrzymuje slowa :)
Zrozumilam rowniez ,ze moge ten dar obracac w dobrym kierunku i tak czynie...
Choc raz zdarzylo mi sie ze dla zartu "zniszczylam" mojej cioci kwiatka....ale to bylo na jej jakby zyczenie/zamowienie.

Co do trzaskajacych sloikow ,butelek no coz, gdy moj exmalzonek naduzywajacy alkoholu wrocil do domu ze skrzynka piwa to mi puscily nerwy i gdy zaczelismy sie klocic to butelka po butelce zaczela hmm...wybuchac. Od tamtej pory nie robil takich zakupow a przy najmniej przy mnie i w domu. :lol:

Natomiast te nieszczesne sloiki, widzisz Natasza, gdy ktos zneca sie nad toba psychicznie i fizycznie to Twoja zlosc musi znalesc gdzies ujscie, moja poniewaz nie mialam jak odreagowac znalazla ujscie w wybuchajacych sloikach, psujacych sie urzadzeniach a 2 razy nawet w plonacych kontaktach...Gdy w czasie awantury nie masz mozliwosci odejsc , bo osoba ktora Cie atakuje zmusza Cie bys stala i sluchala , nie rozmawiajac z Toba konstruktywnie ale ublizajac Ci, straszac i bijac to wtedy takie przypadki sie dzieja...
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 06 wrz 2016, 10:38

I w ten sposób obciążyłaś sobie duszę. Nie przeszłaś próby i będziesz musiała kiedyś to jeszcze raz przeżyć.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość