Natasza gdy bylam dziewczynka nie mialam powodow do zloszczenia sie...
Natomiast w wieku nastoletnim i mlodosci sprawy wygladaly juz nieco inaczej....
1. Przyklad.
Moj wowczas maz byl osoba bardzo hmm...despotyczna, agresywna lagodnie mowiac
ktoregos dnia pobil mnie za to ze zabraklo w drukarce tuszu a on akurat chcial cos wydrukowac....
Tak sie wkurzylam ze powiedzialam sama w myslach do siebie cyt" zeby Ci ta lapa spuchla tak zebys nie mogl nic nia robic..."
I uczepilam sie tej mysli jak rzep psiego ogona

, bylam ogarnieta rzadza zemsty a jednoczesnie czulam sie skrzywdzona:twisted:
On pracowal zagranica i akurat w tym dniu po awanturze wyjezdzal wieczorem.
Na drugi dzien rano obudzil sie z opuchnieta reka, reka z kazdym dniem coraz bardziej puchla,bolala, w srodku zbierala sie ropa, on smarowal to jakas mascia od lekarza czy robil oklady , bral jakies tabletki ale nic nie pomagalo, kolega mu nawet wyciskal rope z tego ale to nie pomoglo, reka spowrotem puchla zbierala sie ropa, dostal temperature....Zadzwonil do mnie poznym wieczorem po paru dniach, nie mogl spac bo go bardzo rwalo/bolalo, przeprosil mnie ze tak sie zachowal, zrobilo mi sie go zal , moja zlosc sie wypalila w tym momencie. Powiedzialam mu nie martw sie wszystko bedzie dobrze. Postanowilam ,ze mu odpuszcze.Zrobilam mu przekaz energii w celu uzdrowienia. Tej samej nocy ropa ktora sie nazbierala sama wyplynela ,rano reka juz wygladalo duzo lepiej, opuchlizna prawie zeszla , mogl wrocic do pracy....
Pozniej jeszcze pare razy dostawal rozne nauczki...za zle zachowanie wobec mnie, niektore zwiazane z problemami zdrowotnymi jak w przypadku powyzej , inne zwiazane np. ze strata lub uszkodzeniem jego samochodu...
Gdy kiedys zabolowal po za domem i szlajal sie naszla mnie mysl" zeby Ci mendo uszkodzili Twoj samochodzik!

"
Tego samego wieczora grupka podpitych nastalatkow wybila mu szybe w samochodzie i wyrwalo radio, nie po to by je ukrasc...(nie mialo w srodku panelu) tylko by je zniszczyc i wyrzucic...
Akurat przejezdzala policja i zlapala gowniarzy na goracym uczynku
Wiec odnalezli mego meza, wyciagli z meliny,poinformowali o zniszczeniu mienia i szybciotko wrocil tego wieczoru do domu...
2. Przyklad:
Mojej mamy kolezanka jednoczesnie rowniez szefowa robila manko a wlasciwie kradla pieniadze w restauracji za co potracala pieniadze pozniej mojej mamie z pensji...
Ktoregos dnia moja mama postanowila sie rozmowic z szefowa, ale szefowa wszystkiemu zaprzeczyla i wtedy powiedziala do moje mamy " jesli ja bym to zrobila to niech bog pokarze moje dziecko" Ja nie bylam przy tej rozmowie (mojej mamy szefowa znalam tylko z widzenia, zwykle dzien dobry ,co slychac)
Gdy mama mi to powiedziala , ja powiedzialam do mamy dlaczego bog ma karac niewinne dziecko, niech ona zostanie ukarana. I uczepilam sie tej mysli... Rozmowa miedzy mna a mama byla rano. Na drugi dzien szefowa nie przyszla do restauracji , okazalo sie ze nie moze chodzic... chwiala sie na nogach czula w nich niemoc ,zabrano ja do szpitala , porobiona badania, lekarze nie potrafili znalesc przyczyny...Przyszla do niej przyjaciolka bioenergoterapetka rowniez nie mogla pomoc ale zauwazyla ze ktos hmm...rzucil na nia urok
Przetrzymalam ja tak prawie poltora miesiaca....i gdy stwierdzilam ze dostala nauczke odpuscilam. Byl tez moment w czasie "jej niedomagania" ze chcialam jej spalic ta restauracje....mialam jej wizytowke ktora mi osobiscie dala... z intencja podpalilam te wizytowka w popielniczce , ale doszedl na szczescie do mnie glos ze posuwam sie za daleko...i wycofalam sie z tego.Po 2 dniach dowiedzialam sie od jej meza ze ktos w nocy probowal podpalic restauracje...ale albo ktos podpalacza sploszyl albo zrezygnowal, sprawcy tego nigdy nie znaleziono...
i wtedy po tym zdarzeniu cos do mnie dotarlo...przejrzalam na oczy...zdalam sobie sprawe ze nie tedy droga....i ze to co robie jest zle. Przysieglam sobie wtedy ze bez wzgledu na okolicznosci nigdy juz tego nie zrobie. I dotrzymuje slowa
Zrozumilam rowniez ,ze moge ten dar obracac w dobrym kierunku i tak czynie...
Choc raz zdarzylo mi sie ze dla zartu "zniszczylam" mojej cioci kwiatka....ale to bylo na jej jakby zyczenie/zamowienie.
Co do trzaskajacych sloikow ,butelek no coz, gdy moj exmalzonek naduzywajacy alkoholu wrocil do domu ze skrzynka piwa to mi puscily nerwy i gdy zaczelismy sie klocic to butelka po butelce zaczela hmm...wybuchac. Od tamtej pory nie robil takich zakupow a przy najmniej przy mnie i w domu.
Natomiast te nieszczesne sloiki, widzisz Natasza, gdy ktos zneca sie nad toba psychicznie i fizycznie to Twoja zlosc musi znalesc gdzies ujscie, moja poniewaz nie mialam jak odreagowac znalazla ujscie w wybuchajacych sloikach, psujacych sie urzadzeniach a 2 razy nawet w plonacych kontaktach...Gdy w czasie awantury nie masz mozliwosci odejsc , bo osoba ktora Cie atakuje zmusza Cie bys stala i sluchala , nie rozmawiajac z Toba konstruktywnie ale ublizajac Ci, straszac i bijac to wtedy takie przypadki sie dzieja...