O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 13 wrz 2016, 17:42

Tak to temat rzeka i nawet związany jest z UFO - to taka ciekawostka, którą zaraz wytłumaczę, ale najpierw chciałabym zwrócić uwagę i na coś innego - na naszą teraźniejszą technologie jej rozwój od drugiej wojny światowej i pojawienie się jednocześnie tego tematu na szerszą skalę, wcześniej nikt nie nazywał jakiś zjawisk przyrody, ze to jest pojawienie się UFO ani kosmitów. Zatem zatrzymałabym się nad wojskowymi projektami tworzącymi niewidzialne dla radarów obiekty szpiegowskie, ciekawe z jakiej energii się w nich korzysta, pewnie i chodzi tam o jakieś mikrofale, wykorzystuje magnetyzm itd.( Ale tu już powinni jacyś znawcy wysokorozwiniętej naszej technologii się wypowiadać) znalezienie się w pobliżu ich, zwłaszcza, gdy coś fotografują w podczerwieni może być bardzo szkodliwe dla zdrowia człowieka. A co z tymi siłami natury? Otóż ja pochodzę z rejonu, gdzie jeszcze w mojej młodości żywe były podania ich dotyczące. Ludzie żyjący blisko natury je doskonale znają i np. takie kręgi w zbożu, piękne wzory podczas mini trąb powietrznych nawet ze śniegu występujących bardzo często w naszym górskim mikroklimacie nikt nie kojarzy ich z przybyszami i jakimiś cudami niewidami, ale z cudami natury, choć starsi ludzie często nazywali to zjawisko kręcenia się powietrza, ze to diabły tańcują :D Następna sprawą podobną do tej są ogniki na bagnach, świecący gaz wydobywający się podczas gnicia mchów i porostów w odpowiednim podłożu. Chociaż w podaniach znowu określa się to zjawisko, że to boginki tańcują. Ale znam też i opowieści bardziej złożone i trudniejsze do wyjaśnienia. Takim jest opowieść o krasnoludku ze złotą trąbką, który sunął w powietrzu wystraszył dzieci i krowę a śpiew tego boru i ze ktoś tam w nim gra cudną żałosną melodię słyszeli i ludzie mieszkający w okolicy tego lasu. Zjawisko, które ostrzegło miejscowych przed bombardowaniem i wystrzałami z czołgów, niektóre domy zostały spalone ale z miejscowych nikt nie zginał, gdyż w porę ukryli się do tego lasu w tym samym kierunku w którym leciał "krasnoludek". Ale pewnie wiesz ile rożnych postaci dobrych i złych znajduje się w takich dawnych podaniach i legendach. Jest też opowieść mojego dziadka jak świecąca kula szła z nim parę kilometrów, był wystraszony czuł ze to coś go obserwuje i oświetla drogę, odlatywało i wracało. Było inteligentne jak u soldado. Te zjawiska są znane od wieków tylko to jak je ludzie interpretują się zmienia, ale ta moda na kosmitów już przeszła w interpretacji samą siebie, tak uważam :). Zastanawia mnie jedno w jakim kierunku zmierza ludzkie pojmowanie? A jeszcze opowiedziałabym ci o dymie bo wydaje sie ze pisałaś o szarych jakby z dymu postaciach, mam uchwycone na zdjęciu pewne zjawisko i jest związane z twoją "profesją".
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 13 wrz 2016, 17:48

Estia72 pisze:Danut te obciazenia co mam to Ci juz pisalam jak i kiedy powstaly to jest zwiazane z tym ufo
i tego ni cholery nie moge ruszyc naprzod... Co do energii to widzisz ja sie szybko regeneruje niczym kot ;) Wystarczy mi wtedy popoludniowa drzemka albo pol godzinna medytacja i jestem jak nowa :) Gdy mam czas wychodze rowniez do parku by sie zregenerowac, zrzucic z siebie negatywna energie ktora przejelam, jest mnostwo sposobow Danut jak wiesz . Co kto lubi :D O dzialaniu sil natury wow , Danut to temat rzeka... :D

Może te obciążenia, których nie możesz się pozbyć są związane z Twoją pracą? Pojawiły się być może, ponieważ masz w niej coś do poprawienia aby to co robisz dla innych nie zagrażało Tobie? Warto by nad tym również się zastanowić.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 13 wrz 2016, 18:10

Estio jeśli wykonujesz czynności , które nazywasz pracą z... energiami, czymkolwiek to jest, musisz mieć świadomość, iż wchodzisz w pewien rodzaj transu
bo każda medytacja sprawniejsza, czy też nie, jest tym celem samym w sobie
wprawiasz swój umysł w pewien rodzaj hibernacji - (szukam słówka) gdzie próbujesz przebić się na trochę inne fale
tylko , że na tych falach możesz spotkać inny dryfujący umysł a najczęściej są to zmarli

do tego widzę pewne niebezpieczeństwo, gdyż jak sama piszesz bardzo się boisz bytów jakie czasami do Ciebie zaglądają - choćby sen - koszmar z kimś kogo nazywasz demonem
widzę pewien dysonans, bo jeśli wchodzisz na pewne poziomy przepływu informacji musisz być przygotowana na takie spotkania i umieć je rozpoznawać i kiedy trzeba przeciwdziałać

co do istot, które określasz mianem UFO, to musisz przeanalizować z kim miałaś do czynienie, bo z tego co Ty piszesz, to nie są to Istoty z jakimi ja mam kontakt
inaczej, czułabyś ich pomoc i wsparcie, ratowanie Ciebie i każdej istoty na jakiej Ci zależy- a tak w Twoim przypadku nie ma, wręcz odwrotnie

wg mnie - Ci których spotkałaś to zakapturzeni - szkoda , że nie zajrzałaś w ich twarz, bo pogadałybyśmy sobie o ich wyglądzie- i zapewniam Cię , oni nie są kosmitami, to umarli
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 13 wrz 2016, 18:26

Obrazek
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Pawełek » 13 wrz 2016, 18:59

Piękne Mirku :)
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1941
Rejestracja: 27 kwie 2015, 21:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 13 wrz 2016, 19:12

Estia72 ja uważam, że to nie są ani kosmici, ani żadni zmarli. Przełączenie umysłu na inny odbiór fal - ok, ale na jakie fale? Widzisz dawniej ludzie dobrze wiedzieli mówiąc o duchach przyrody. My powstajemy za pomocą współpracy pewnych pół fizycznych, jesteśmy jakby przez nie tkani, w polach tych znajdują się informacje i to z nich powstajemy o takim lub innym wyglądzie zmieniającym się każdego dnia. Każda żywa osoba wysyła, bo jej umysł pracuje też osobiste informacje chociaż ich nie wypowiada, to one są przez nią emitowane aż do chwili śmierci. Ale w miejscach, w których kumuluje się tych informacji, złych emocji, złości, przemocy, negatywnych uczuć, przekleństw, pragnień, żądz oraz miłości czyli dobra zbyt wiele następuje ich zastój. One sa wyrzucane przez nas każdego dnia i zapisują się w takim polu i są jak echo przeszłych tam wydarzeń, chyba odczuwasz miejsca nasiąknięte złem a dobrem? Często osoba złośliwa nawet nie wie podczas takiego przełączenia się na odbiór, ze to co odbiera i te paskudne postaci, które widzi są jej własnym tworem skumulowanym w danym miejscu przez jakiś czas, że są tworem także tego danego otoczenia, w którym najczęściej przebywa. Czasami utykają takie informacje też w cudzym polu, bo nie zostały one przesłane do źródła, lub zostały załadowane do niego intencjonalnie, tu mam na myśli - klątwy/ magię, czasami aż samo źródło danego człowieka przynosi je tam, ładuje by zostały odebrane przez tę osobę. Choroby są spowodowane oprócz niewłaściwych przyzwyczajeń i trybów życia cudzymi intencjami, dlatego ze ktoś ci je tam ładuje w postaci informacji. A z tego wszystkiego tworzą się takie duchy zakłóconej rzeczywistości, takie pętle i owijają szprychy rowerowe, czyli nakładają się na fale informacyjne i tkają obrazy.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 13 wrz 2016, 20:30

Dziekuje Wam kochani za wasze odpowiedzi. Kazda Wasza wskazowka jest dla mnie cenna :)

Mirku byc moze masz racje patrzac na to z naszego ludzkiego punktu widzenia.
Jesli chodzi o prace z energiami... ja nie potrzebuje robic przekazu by czytac osobe czy czuc jej "bolaczki"
To takie troche samonapedzajace sie kolo bez mojego swiadomego udzialu)

Podam przyklad: przychodza znajomi na zwykle spotkanie...rozmawiamy o sprawach zupelnie nie zwiazanych z duchowoscia, zwykle sprawy przyziemne , osoba cos mowi a ja wychwytuje wiecej niz to co powiedziala, dodatkowo czuje jej nastawienie, emocje , jesli ma jakies problemy zdrowotne i cos ja np. boli to automatycznie w tym samym czasie ja odczuwam jej dolegliwosci :cry: Czasem jest tak ze przychodzi ktos znajomy i ja np. nie znam jego zony osobiscie ( a zona cierpi na raka) i od razu czuje chorobe jego zony i bol rosnacego raka..
Mialam podobne przypadki wiele razy, czasem sama musze bardzo uwazac i zastanawiac sie czy to co czuje nalezy do mnie, czy to moje, czy danej osoby...
Byc moze mam za bardzo rozwinieta empatie, za bardzo sie wczuwam w innych nie wiem ,ale bylam taka od dziecka :roll: " Ten typ juz tak ma Mirku" :roll: :roll:

Natasza cyt. "
....... musisz mieć świadomość, iż wchodzisz w pewien rodzaj transu
bo każda medytacja sprawniejsza, czy też nie, jest tym celem samym w sobie
wprawiasz swój umysł w pewien rodzaj hibernacji - (szukam słówka) gdzie próbujesz przebić się na trochę inne fale
tylko , że na tych falach możesz spotkać inny dryfujący umysł a najczęściej są to zmarli

do tego widzę pewne niebezpieczeństwo, gdyż jak sama piszesz bardzo się boisz bytów jakie czasami do Ciebie zaglądają - choćby sen - koszmar z kimś kogo nazywasz demonem
widzę pewien dysonans, bo jeśli wchodzisz na pewne poziomy przepływu informacji musisz być przygotowana na takie spotkania i umieć je rozpoznawać i kiedy trzeba przeciwdziałać.


Zapewne masz racje, gdzies wlasnie czytalam ze ludzie ktorzy regularnie latami medytuja maja troszke inne hmm...mozgi czy fale mozgowe niz osoby niemedytujace, wiec dobrze zakladasz , ze przez to wlasnie moge doswiadczac takich atakow.
Tylko widzisz Natasza do puki nie spotkalam tych "drani" mialam polaczenie z moim WJ i ochrone...i takie rzeczy mi sie nie przydarzaly,
owszem odbieralam wizje od moich zmarlych ale nie bylo to cos co by mozna nazwac codziennoscia , nie mialam nic do czynienia z tymi mrocznymi rzeczami...oprocz tego 1 razu z tym gosciem/luckiem czy jak mu tam ;)
ale to raczej potraktowalam jako tylko informacja/nauke ze takie zlo istnieje naprawde :|

Natomiast moje przezycia z 2012 roku kiedy przez 11 miesiecy bylismy nieustannie gnebieni
zupelnie mnie hm...rozwalilo :roll: i bylo dla mnie szokiem bo nigdy nie spotkalam sie z bezposrednim atakiem....I z ludzkiego punktu widzenia byly to dla mnie bardzo trudne doswiadczenia i lekcje ktorych jako czlowiek nigdy bym nie chciala przezyc, z drugiej strony majac inne doswiadczenia nauczylam sie rowniez jednego ze nic nie dzieje sie przypadkiem i nie wszystko jest takie na jakie wyglada...dla nas ludzi Natasza. I to doswiadczenie potraktowalam rowniez jako nauke...pewnie zapytasz sie jaka nauke...tez zadawalam sobie te pytanie wielokrotnie , co dzieki temu zyskalam?
Otoz nauczylam sie wyczuwac takie istoty w realu...wyczuwac wlasnie te roznice miedzy energia np. domu (klotnie awantury) a energia przebywajacych tam niezbyt milych istot.

Cos co dla ludzi jest tragedia czy wrecz traumatycznym przezyciem jak np. smierc przed czym zawsze chcielibysmy sie uchronic i naszych bliskich z perspektywy duszy wyglada to juz zupelnie inaczej...Moze zabrzmi to niedorzecznie ale ja to nazywam "ukrytym dobrem" nie dla mnie jako czlowieka ale dla rozwoju mojego ducha i swiadomosci. Pisze to z perspektywy doswiadczen ze smiercia mojej corki.

Tak pisalam Ci juz Natasza ze ja nie odbieram ich jako tych pozytywnych. Nie wiem jak wygladali ,byc moze gdy mi sie uda w koncu odblokowac pamiec bedziemy mieli pelny obraz tego spotkania.

Danut tak wiem o czym piszesz wyczuwam takie miejsca, domy wystarczy ze wejde do czyjegos domu i wiem w czym rzecz z tym ze, miejsca takie maja owszem ciezka energie albo lekko w zaleznosci jakie jej mieszkancy produkuja mysli/energie. Jesli nawet osoby sa pozytywne a wprowadza sie do domu obciazonego negatywnymi energiami to po pewnym czasie w tym domu rowniez nie bedzie sie dobrze dzialo do puki nie zostanie to oczyszczone Danut, natomiast zupelnie inna jest wibracja domow gdy jest tam ze tak powiem "lokator na gape" ;) w tym przypadku jakis zly duch lub demoniczny jak zwal tak zwal, to akurat odrozniam bez problemu.
Piszac nawet tutaj na forum gdy poruszamy takie tematy odczuwam to co tutaj plynie/wibruje doslownie fizycznie Danut. Po takich postach czuje ubytek/spadek energii , witalnosci, psychiczne zmeczenie , mdlosci i fizyczny bol w czakrze serca, mam wrecz alergie na takie rzeczy :roll:
Ostatnio zmieniony 13 wrz 2016, 20:46 przez Estia72, łącznie zmieniany 1 raz
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 13 wrz 2016, 20:35

Nataszo nie zaprzeczam ich istnieniu, jednak dobrze trzeba rozpoznać co jest czym i zrobiłam dość obszerny wykład na temat tego rozpoznawania.
Wiem też jakie są różnice w prawdziwych spotkaniach ze zmarłymi, a z zwykłymi myślokształtami, czy odczytem zapisanych w polu emocji.

Estia ani ja nie mamy kontaktu z własnym ja, które miałoby udawać innych, bo potrafimy do niego dotrzeć i znamy je. O to niech martwią się ci, którzy są tylko w połowie sobą i nie potrafią odnaleźć drugiej połówki, bo gdzieś ja zapodziali lub komuś czemuś we władanie oddali.

Estia 72 - bo ja mam podobne odczuwanie stad wiem :)
Ostatnio zmieniony 13 wrz 2016, 20:47 przez danut, łącznie zmieniany 1 raz
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 13 wrz 2016, 20:44

Popełniłaś podstawowy błąd w założeniach i przyjęłaś jako pewnik jedna konstrukcje wynikła z twojego przykładu . Ty odczuwasz , ze nie jesteś kompletna i ze brakująca Twoja cześć rozdzielona jest błona dwóch rzeczywistości , po której jesteś jako jakieś Ja . W ten sposób nie dostrzegłaś ze są tacy , którzy są stworzeni w sposób kompletny a przykładem jestem Ja , gdzie łącze w sobie wszystkie elementy , które mnie stanowią , dlatego czuje siebie jako pełnie , spełnione istnienie
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 13 wrz 2016, 20:50

Natasza całkowicie źle pojmujesz istnienie w innych rzeczywistościach, a także połączenie z głębią duszy. Myślisz, że jesteś trwałym istnieniem tu? Posągiem?
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości