O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 13 wrz 2016, 20:53

Jeszcze wiele musisz zrozumieć , co do mnie jestem niezniszczalna istnieje tu a kiedy trzeba tam i robię te przejścia za fizycznego materialnego istnienia u jestem niepodzielna i nie dzieląca sie przez nikogo
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 13 wrz 2016, 20:54

Tym sie Nataszo pocieszaj, dobrej nocy! :D
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 13 wrz 2016, 20:57

Dobrych snów danut
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 13 wrz 2016, 21:14

Aha Nataszo- gdybyś rzeczywiście robiła te fizyczne przejścia w poszukiwaniu siebie i prawdy spotkałabyś siebie w drugiej fizycznej postaci, bo tak to działa, gdy się je odnajduje przez swoje wyższe Ja, a tak ta wygląda, że albo siebie tam nie rozpoznajesz, albo wchodzisz w zupełnie obce sobie rzeczywistości, lub są to tylko twoje emocje i myślokształty i dzieje się w obrębie naszej płaszczyzny/ rzeczywistosci..
Niedawno też przypomniano mi o tej kuli prowadzącej dziadka w nocy, bo zwróciłabym na to uwagę wcześniej przy dyskusji z soldado, to właśnie na tego dziadka Cyganka rzuciła klątwę i nie wiem, czy był on tak kryształowo dobrym człowiekiem, z tego co wiem raczej nie.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 14 wrz 2016, 06:08

co tak działa? zakładasz 100% pewność, podczas gdy różnorodność doświadczeń wprawia mnie osobiście w coraz większą liczbę pytań i pokazuje , że nic nie działa tak jak wynikało to jeszcze rok temu

sama mówiłaś i się zarzekałaś, że nie uznajesz żadnego guru a wyznajesz głośno , że takie guru masz, z tym , że nazywasz je swoim Wyższym Ja
czyli weszłaś w tą grę mimo, że wiedziałaś , że masz zadanie , które miało demaskować fałszywe postrzeganie i jak to ładnie mówisz, rozplątywać rower

osobiście należę do istot, które nie uznają niższych ani wyższych JA; nie ma wśród nas większych, mniejszych a wszyscy są sobie.. równi
w czasie moich spotkań ( a po każdym mam dowód dla siebie samej) z istotami , które nie były ludźmi w znanej nam formie istnienia, nie spotykam nikogo, kto byłby wyższym Ja mającym swoje niższe Ja w świecie, z którego do nich przychodzę

nikt z nich ani razu nie powiedział, że jest wysokim Ja -a powinni skoro egzystują w innej rzeczywistości niż moja;
i za każdym razem są w grupie, nie jest to pojedyncza osoba

gdyby tam w czasie takiego przejścia podszedł do mnie ktoś i choćby wyglądał jak ja sama i przedstawił się jako moje Wyższe Ja , to jego Ja leciało by dalej niż granica jego egzystencji; mówiłam , że są kuglarze, że są podszywa , które chętnie bazują na naszym widzeniu świata

jeśli mówisz, że gdzieś tam hen jest Twoje wyższe Ja to już uznajesz siebie już na tym etapie skafandra jako kogoś mniejszego, gorszego
i wyznajesz wiarę , że gdzieś dalej jest to lepsze, mądrzejsze , pełniejsze
a tak nie jest (inaczej powiem) a tak nie powinno być!!!!

Twoja wartość jest najważniejsza - nie ma nikogo kto jest lepszą Twoją formą, bo Ty sama w sobie taka powinnaś być i tak się czuć
jesli nie czujesz swojej wartości , że jesteś doskonałą istotą, to po drugiej stronie pociągną ten wątek i wbiją Cię w kolejny skafander byś miała czas na poprawę w kolejnym życiu

jeśli nikogo nie zabijesz a jest to coś co jest najważniejszym prawem wszechrzeczy - nie masz w sobie nic nad czym miałabyś pracować i masz pełne prawo wbijać się tam gdzie Ty chcesz a nie tam gdzie ktoś wskaże Ci palcem
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 14 wrz 2016, 06:16

Estio wydaje mi się, że jesteś na takim etapie, że powinnaś wzmacniać wiarę w samą siebie jako doskonałą Istotę
skoro mówisz, że zerwana została więź z czymś co nazywasz WJ- a jak widzisz, ono nie za bardzo lgnie z pomocą aby tę więź nawiązać
to zatrzymaj się na chwilę zrób bilans tego KIM TY JESTES i nie zastanawiaj się i nie trać grama swojego najcenniejszego czasu jakim jest przeżywanie życia dla tego czegoś co zwiesz WJ

skoncentruj się na sobie samej i odkryj jaka jesteś naprawdę, bo to Ty jesteś diamentem a nie żadne WJ
tylko TY :P
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 14 wrz 2016, 07:07

Święte słowa Nataszo :)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 14 wrz 2016, 08:12

Natasza pisze:Estio wydaje mi się, że jesteś na takim etapie, że powinnaś wzmacniać wiarę w samą siebie jako doskonałą Istotę
skoro mówisz, że zerwana została więź z czymś co nazywasz WJ- a jak widzisz, ono nie za bardzo lgnie z pomocą aby tę więź nawiązać
to zatrzymaj się na chwilę zrób bilans tego KIM TY JESTES i nie zastanawiaj się i nie trać grama swojego najcenniejszego czasu jakim jest przeżywanie życia dla tego czegoś co zwiesz WJ

skoncentruj się na sobie samej i odkryj jaka jesteś naprawdę, bo to Ty jesteś diamentem a nie żadne WJ
tylko TY :P


Natasza kochana :)

Czytam Twoj post i wiem i czuje wewnetrznie ,ze to co napisalas ma gleboki sens. :)
Wiele osob relacjonuje wychodzac np. z ciala ze nigdy nie spotkaly swojego WJ czy czegos czym mozna bylo by to okreslic. W jednej z ksiazek autor opisujacy swoje poczatkowe doswiadczenia poza cialem , w czasie jego wyjscia z ciala zostal ze tak powiem "zaatakowany" przez cos co na niego wlazilo, nie robilo mu krzywdy tylko wlazilo i sie czepialo, nie wiedzial co to...walczyl z tym sciagajac to i "drac sie w nieboglosy" proszac o pomoc i wzywajac wszystkich swietych o pomoc,wtedy wszedl ktos-on go odbieral jako opiekuna/swietlista osobe, WJ i sciagnol z niego to cos ,biorac to na rece...i odszedl...
Z pozniejszych jego opisow gdy juz troche obtrzaskal sie w swiecie duchowym mial mozliwosc ujrzenia tej sytuacji jeszcze raz....nie wiem czy ogladalas film z Harrym Potterem...to bylo wlasnie na podobnej zasadzie .To on sam sobie udzielil pomocy -nie jakies jego doskonale WJ tylko on. A mianowicie gdy byl ze tak powiem juz pozniej bardziej doswiadczony zobaczyl swoja wczesniejsza scene . Widzial drugiego siebie walczacym z tym czyms i krzyczacym. Tym cos co go wtedy oblazilo to byly kociaki... ;) Koty rowniez potrafia wychodzic z ciala... :lol: Czekal bo chcial zobaczyc kto udzielil mu wtedy pomocy ale nikt sie nie pojawil...wtedy On podszedl do tego swojego drugiego jak by Ja i sciagnol z niego te koty :lol: ;)

Wracajac teraz Natasza do twojego postu. Czy w takim razie moze to oznaczac ,ze to cos co bralam za WJ moglo byc mna sama....? I to ja sama siebie prowadzilam i ochranialam? Byc moze sa to za bardzo daleko idace wnioski , no ale pomyslec o tym warto... :)

Mam Natasza wiele roznych watpliwosci i pytan jak kazdy ale moze dzieki Wam uda mi sie to cos poskladac pomalutku :)

Zawsze sie tez zastanawialam jak to jest np. z uzdrowieniami tkz. cudownymi....
Czy to aby nie my sami ludzie tak jak potrafimy doprowadzic cialo do najgorszych chorob tak tez potrafimy sprawic by nasze cialo odzyskalo zdrowie. Bo z tego co zaobserwowalam wlasnie tak to dziala a nie zadni bogowie....uzdrowienie zawsze idzie od wewnatrz , od nas samych...ja akurat stykam sie z tym na codzien wiec wiem o czym pisze, obserwuje to i doswiadczam jednoczesnie :) Gdy mialam wizje z tym kims kto przyszedl jako Jezus to on mi wtedy powiedzial jedna wazna rzecz....pokazal mi wpierw jak plynie przez nasza istote energia a potem powiedzial "wiara cie uzdrowi" nie powiedzial energia cie uzdrowi tylko wiara...wiec ja mu uwierzylam i przyjmowalam ta energie, wiedzac ze jesli w to uwierze to ona mnie uzdrowi...i tak sie stalo :) Wiec idac tym torem jesli damy komus wode kranowke i wewnetrznie ten ktos bedzie przekonany ze to cudowna kranowka ktora ma moc uzdrawiania to ta kranowka faktycznie spowoduje jego uzdrowienie....albo spontaniczne albo stopniowo krok po kroku....Czyz Jezus nie powiedzial wiara przenosi gory?
Medycyna akademicka rowniez robila takie eksperymenty z placebo i doszla rowniez do wniosku ze wiara pacjenta w skutecznosc tabletki ma wielkie znaczenia.....bo od tego zalezy skutecznosc terapii, srodki chemiczne ktore zawiera tabletka to zaledwie 25% skutecznosci. Jesli uwierzysz np.ze pielgrzymka do np. Czestochowy i zobaczenie np. obrazu przyniesie Ci cudowne uzdrowienie to tak bedzie. W ten sam sposob rowniez nasze mysli/przekonania moga wplywac na ludzi,zwierzeta ,rosliny i ich zdrowie.... Jesli jest ktos powaznie chory i wie ze umiera ( nie wierzac ze ma szanse wyzdrowiec) a my dodatkowo wierzymy w jego smiertelna chorobe to wzmacniamy ten przekaz...I odwrotnie. Oczywiscie sama wiara to tez tylko czesc procesu zdrowienia...ale jest to duzy procent wplywajacy na calosc tego procesu....To bardzo szeroki temat by teraz poruszac.

Zastanawia mnie rowniez jak to jest z tkz. cudownymi obrazami, posazkami placzacymi itd. Czy to wlasnie nie my sami wywolujemy takie zjawiska? W filmie nasz dom jest powiedziane ze wyobraznia jest wszystkim. I tutaj przychodzi mi taka refleksja ze te wszystkie ufa/demony/stwory i inne takie to nic innego jak twory/projekcja ludzi za rowno tych zyjacych wcielonych jak i tych ktorzy byli przed nami nazywanymi przez Natasza starszymi...???
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2016, 09:01 przez Estia72, łącznie zmieniany 1 raz
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 14 wrz 2016, 08:24

nazbieraj tyle wiedzy ile się da, a każde spotkanie z czymś traktuj jak ćwiczenia
przyda się to Tobie na kolejnym etapie życia
umiejętność wychodzenia świadomości/ducha z ciała jeszcze na etapie bycia fizycznym bytem, jest szokiem
trzeba się ogarnąć a to trochę zajmuje czasu
opanować panikę
zatrzymać w miejscu - nie uciekaj , stań
nikt Cię nie zabije nie ma takiej opcji
koncentruj się na sobie, nie na tej postaci i wtedy wydobądź swoją energię
to bardzo trudne, ale im więcej poddasz się razy takiemu doświadczeniu zobaczysz , że za każdym razem jest lepiej
ból , który odczuwasz jest obrazem pamięci Twojego mózgu- gdy zobaczyłam jak ktoś mnie uderza, czułam ból bo łączyłam zadany cios z pamięcią
receptorów bólowych - czuję to bo jestem połączona z ciałem fizycznym
kiedy przejdę tam całkowicie chwilę to też będzie ciągnęło się za mną, aż świadomość opanuje ten odruch przywiązania do cielesnego odbioru tamtej przestrzeni
wszystko to kwestia wytrenowania umysłu
bardzo bardzo to trudne
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 14 wrz 2016, 09:09

Natasza pisze:nazbieraj tyle wiedzy ile się da, a każde spotkanie z czymś traktuj jak ćwiczenia
przyda się to Tobie na kolejnym etapie życia
umiejętność wychodzenia świadomości/ducha z ciała jeszcze na etapie bycia fizycznym bytem, jest szokiem
trzeba się ogarnąć a to trochę zajmuje czasu
opanować panikę
zatrzymać w miejscu - nie uciekaj , stań
nikt Cię nie zabije nie ma takiej opcji
koncentruj się na sobie, nie na tej postaci i wtedy wydobądź swoją energię
to bardzo trudne, ale im więcej poddasz się razy takiemu doświadczeniu zobaczysz , że za każdym razem jest lepiej
ból , który odczuwasz jest obrazem pamięci Twojego mózgu- gdy zobaczyłam jak ktoś mnie uderza, czułam ból bo łączyłam zadany cios z pamięcią
receptorów bólowych - czuję to bo jestem połączona z ciałem fizycznym
kiedy przejdę tam całkowicie chwilę to też będzie ciągnęło się za mną, aż świadomość opanuje ten odruch przywiązania do cielesnego odbioru tamtej przestrzeni
wszystko to kwestia wytrenowania umysłu
bardzo bardzo to trudne


Natasza przymierzam sie wlasnie do tego i wewnetrznie czuje ze powinnam to zrobic...ze dzieki temu doswiadczeniu znajde wiele odpowiedzi na moje watpliwosci bo do puki tego nie zrobie bede stala w miejscu... :roll:
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 0 gości