Istnieje coś takiego jak wspólna spuścizna, czy przeszłość z której pochodzimy, z której żeśmy wyewoluowali do świadomości jaką obecnie posiadamy, ale niestety mało kto jest tego świadom.
Pozostawiliśmy po sobie jakiś wydawało by się bezdenny mrok, otchłań, który ma na nas bardzo niemiły wpływ, bo to przecież my sami tyle że z prapoczątków naszego istnienia, a stanowiąc jedność nie ma sposobu aby się od tego odciąć i ponosimy tego przykre konsekwencje.
Jednak ci którzy pierwsi się nauczyli sposobu jak z tego wybrnąć, zaczęli oczyszczać naszą przeszłość i sporo się zmienia przez to na lepsze, widać to w astralu a i w świecie fizycznym też coś drgnęło z tym że z opóźnieniem bo materia zawsze dłużej reaguje na zmiany.