soldado pisze:
(..)to realny Byt.
Pisałem tutaj też o telepatii.
Kilkakrotnie, gdy byłem na Jasnej Górze nawiązałem telepatyczną rozmowę z NMP.
Przekazy były dla mnie dosyć autorytatywne.
Musiałem się nad nimi zastanowić, postarać je zrozumieć.
Wierzysz mi?
TAK WIERZĘ , NIE MUSISZ MI NIGDY ZADAWAĆ TEGO PYTANIA
coś Ci opowiem
kilka lat temu zdecydowałam się na operację
decyzja była trochę spontaniczna , ale właściwie wspaniała dla mnie
miałam wyznaczony termin za miesiąc
w ciągu tego czasu może na skutek kilku zaufanych przyjaciółek zaczęłam odczuwać strach i to taki, że
doprowadzał mnie do lęków przed szpitalem, czułam ogromny niepokój , wręcz trzęsło mną od wewnątrz,
jest różnica między koniecznością a fanaberią, a moja operacja nią była jakby nie patrzeć ( zwykłą zachciewajką )
dwa dni przed wyjazdem do szpitala kładłam się nieco rozdygotana do łóżka
zasnęłam
w śnie zobaczyłam , że siedzę na małym drewnianym pomoście, a moje stopy zanurzone są
w krystalicznie czystej, cieplutkiej wodzie
wokół moich stóp pojawiło się mnóstwo neonowych ryb w stylu nemo
dotykały mojej skóry i opływały moje nogi jak małe pieski
wtem zobaczyłam , że na pomoście idzie do mnie mój Tata!
zerwałam się i on zbliżył się do mnie , jak zawsze przytulił
a ja pierwsze co zaczęłam do niego mówić to o tym, że pojutrze mam operację
i odczuwam paraliżujący mnie lęk, bo nie wiem czy moje serce to przeżyje
Tata - właściwie milczał , wziął mnie za rękę i wszedł ze mną do tej ciepłej wody
wskazał dłonią na rybki, które znów nas otoczyły i przytulały do naszych nóg
obrócił mnie naprzeciw siebie , spojrzał na mnie i powiedział
,, obiecuję, że kiedy otworzysz oczy po operacji przeżyjesz ogromną radość, to będzie niespodzianka ,,w jego oczach zobaczyłam taki spokój i opanowanie , że mój lęk zniknął
jednak rano kiedy się obudziłam znów mnie dopadł
sen opowiedziałam bliskim , ale to tylko przecież sen, co Tata może wiedzieć jak ja się czuję
w klinice po założeniu ich ubranka położyłam się na łóżku, miałam jakąś godzinę do zabiegu
rozmawiałam z dziewczyną , którą zabierano właśnie na operację , pomachałyśmy sobie, ja jeszcze miałam czekać
dochodziła 14:30
i nagle... poczułam jak moja głowa opada na poduszkę , moje ciało zatopiło się w pościeli
i... otwieram oczy
jezu! jest noc, k.. nie zrobili mi operacji!!!! k.. pewnie miałam wyniki do d.. widzę , że jestem nadal w łóżku w mojej sali
siostro!!!! - krzyknęłam i wstałam
ale coś mnie przytrzymywało do łóżka
spojrzałam na to co miałam na sobie
co to jest do ,, faka,,??
do sali weszła wołana przeze mnie siostra
,, spokojnie , jest pani po operacji,,
jak to po ????
soldado, mój tata miałby dziś 65 lat
od chwili jego śmierci przyszedł do mnie może do 10 razy - i tylko raz ten pierwszy był to ON - zaraz po swoim przebudzeniu w nowej dla niego odsłonie
w 9 pozostałych spotkaniach z Nim /jako NIM - miałam przekazaną konkretna informację dla siebie lub wskazanej
osoby lub mojego zwierzaka
to były informacje do
URATOWANIA ŻYCIA nigdy , prócz tej operacji, nie były to spotkania na kawę i jakieś rozmówki
krótkie , konkrety
brałam te informacje i rano jechałam lub dzwoniłam do danej osoby i na spotkaniu mówiłam co ma zrobić - bo jest tak i tak
później wszyscy dziękowaliśmy Mojemu Tacie...
hmmm
i w tych spotkaniach na końcu wszystkiego, poprzez mój analityczny umysł , wnikliwe patrzenie , zadawanie pytań
zobaczyłam jedno! Postać , która przychodziła prócz pierwszego razu! nie była moim Tatą !!!!!!!!!!!!!!!!!!
dotarcie do tej pewności dały mi spotkania w liczbie ok 10 - a każde z twardym przekazem i dowodem , że nie jest to senny majak
i zajęło mi to wiele lat
gdyby w tych spotkaniach było tylko spotkanie z bliskim bez przekazanego dowodu, uznałabym to za pragnienie choć sennego
spotkania z utraconą osobą
moje oko i znajomość mojego Taty - pozwoliły mi powiedzieć na głos ,, wiem, że to Wy, kimkolwiek jesteście - dziękuję !,,
wtedy sprawy zmieniły się i przeżyłam swą podróż statkiem i przeżyłam spotkanie z kimś w białoperłowym skafandrze
i pokazali mi i wyjaśnili dlaczego robią to poprzez sen
i mogłam go dotykać jak chciałam
soldado, wierzę Ci
Twój umysł został otworzony w odpowiednim czasie
pod wpływem może przeżywanego życia, jakiś niefajnych życiowych trosk
zawołałeś , krzyknąłeś , zrobiłeś coś co Oni zobaczyli jako TEN CZAS