Kris pisze:Jednak jest sposób na to by ludzie wrócili do cywilizacji miłości.
Niestety nie ma takiego sposobu. Zawsze znajdzie się ktoś nawet świadomie podążający za złem

Kris pisze:Przecież nam zależy żeby na Ziemi zapanował pokój i zakończyła się era wojen i zła.
Człowiek z samej swej natury jest słaby i ma skłonność do zła. Obrazuje to np. Historia o Adamie i Ewie.
Ze względu na te skłonności nigdy nie nastanie dzięki nam "era miłości".. No chyba że sam Bóg zainterweniuje

My sami nawet jeśli będziemy bardzo chcieli i wszystkow tym kierunku robili.. Tak naprawdę to spełznie na niczym. Potrzebujemy pomocy wszechmocnego, naszego Ojca byśmy byli idealni..
Ale abstrahując od tego jest jedna rzecz, którą można uczynić by świat był lepszym miejscem- zacząć zmianę od siebie. Co do tych wszystkich " sznurów" i "władców galaktyk" się nie wypowiem (moje zdanie zaczynacie poznawać), ale jeśli będziesz dobrym człowiekiem to wywrzesz wpływ na osobach wokół ciebie tworząc mniejsze lub większe społeczności, które pomimo słabości łączy jedno pragnienie- pragnienie miłości
Słyszeliście, iż powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego.
A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują,
Abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
Bo jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę? Czyż i celnicy tego nie czynią?
A jeślibyście pozdrawiali tylko braci waszych, cóż osobliwego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?
Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest.
(Mt 5,43-48)
Posługuję się Biblią bo niesie odpowiedzi na naprawdę wiele pytań
