jaKrzyś, pociąg nie pociąg, ale miejsc ci u nas dostatek i witaj w śród swoich.
Jak do tej pory dyskusja była jednostronna, bo ja coś opisywałem i zachęcałem do kontynuowania, ale opozycja beż żadnych kontr propozycji, nawet bez dyskutowania, odsyła mnie do leczenia, lub uznaje że jestem narkomanem, w ogolę to NIE BO NIE i to jest ich sztandarowy, jakże szlachetny i naukowy argument.
Weźmy sprawę chociażby przyszłych wcieleń.
Z tego co sio się nieśmiało pokazuje to nasi czarusie wykorzystują swoje przyszłe wcielenia aby się utrzymać w tym życiu, widać że jest to w jakiś tam sposób możliwe, chyba coś tam pisałem o tym, jednak one jakby się zużywały i chyba się ich przyszłość również tak zachowuje, czyli ja wiem jak to nazwać? jakby niknęła, czy kurczyła się.
Co prawda nie jedno się możne jeszcze odsłonić, ale to jest baaardzo interesujące.
Co do pozytywnych to być może że przeżyli, czyli zużyli jakieś 30% swoich żywotów, ale nie mają manka w przyszłosci, co dobrze rokuje.
Być może czarusie przestaną się dalej inkarnować i to będzie tym uwolnieniem planety od zła, co w jakieś formie widziałaś Danut, tylko być może inaczej opisałaś.
Pomyślmy, jeśli oni są czarni w przyszłosci, to o czymś to świadczy, a o czym, niech się każdy zastanowi.
Warto by też pomyśleć dlaczego tak postępują, chociaż jeden tutaj napisał że dobro jest nudne, a oni są bogami i mogą wszystko, więc świadomie wybrał zło, ale czy nie wybrał przy okazji zagłady swojego istnienia?
Myślę że czas i dalszy rozwój wypadków nam pokaże jak się to potoczy.
Coraz częściej przypomina mi się urywek z proroctw Wangi o tym że ludzie będą się nagle. bardzo szybko starzeli, czyżby to pokłosie nierozsądnego zużycia swojej przyszłosci już teraz?
Pamiętam że pytałem ich kiedy wreszcie wrócą do źródła miłości i co usłyszałem, że NIGDY, jakoś to jedno co powiedzieli wygląda na prawdę, ale czy szczęśliwą dla nich?
Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.