O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 01 lis 2016, 20:57

Natasza pisze:zadałam Tobie pytanie nie bez powodu- tak myślałam , że uzyskam coś w tym stylu wypowiedzi , bowiem im zależy abyś najlepiej nie była z nikim związana, będziesz sama i będzie Ci to pasowało, nie chcą by jakikolwiek mężczyzna wiązał się z,, ICH kobietą,,; jest to trudne jeśli jesteś bardzo bardzo atrakcyjną kobietą i od zawsze mężczyźni chcieli Cię zdobyć , czasami pewne prośby lub wymagania kierowane do nich zostają uwzględnione


A wiesz , teraz mi przypomnialas ze wiele kobiet ktore doznaja kontaktow z "tamtymi" decyduje sie wlasnie zyc samotnie, slyszy sie wiele relacji wlasnie o tym na terapiach dla osob doznajacych uprowadzen....ale mi dalas teraz do myslenia :roll: , to o czym napisalas ,duzo mezczyzn wlasnie nie rozumie mojego a jak wynika z tego co napisalas nie mojego wyboru/decyzji o zyciu w samotnosci i czesto jak Mirek podejrzewaja mnie ze nie lubie mezczyzn :lol: ;)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 01 lis 2016, 20:58

Starzenie ludzi przebiega w różny dla nich sposób i zwykle daje się wyróżnić okresy wzmożonego starzenia się i zastoju, tylko w mniejszości jest to powolny i jednostajny proces. Są one rożne dla różnych ludzi, i tak jedni mają taki zastój w dzieciństwie, inni w wieku średnim, a jeszcze inni na starość. Zwykle po tym okresie zastoju starzenie nadrabia w zaskakującym tempie i te różnice się wyrównują. Na nic nie jest to dowód. Bo gdy mamy na myśli życie wieczne to nasze ciała i tak pozostają na tej Ziemi i ulegną zniszczeniu. Tworzymy i zdobywamy poza nią nowe ciała.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 01 lis 2016, 21:05

Estia72 pisze:A wiesz , teraz mi przypomnialas ze wiele kobiet ktore doznaja kontaktow z "tamtymi" decyduje sie wlasnie zyc samotnie, slyszy sie wiele relacji wlasnie o tym na terapiach dla osob doznajacych uprowadzen....ale mi dalas teraz do myslenia :roll: , to o czym napisalas ,duzo mezczyzn wlasnie nie rozumie mojego a jak wynika z tego co napisalas nie mojego wyboru/decyzji o zyciu w samotnosci i czesto jak Mirek podejrzewaja mnie ze nie lubie mezczyzn :lol: ;)


ja należę do kobiet, które chcą i pragną mieć mężczyznę i kogoś bliskiego i do kochania ;
jednak przebieg moich w tej materii doświadczeń był z góry nakreślony i wręcz paradoksalny - w tej chwili nie będę o tym pisać
to było dziwne od zawsze , po prostu było widać jak na dłoni , że ma być tak i tak , choć nie wiadomo było dlaczego aż później było jasne
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 01 lis 2016, 21:47

Natasza pisze:
TAK!!!!!! i nie tylko tak, sprawa jest jeszcze głębsza gdy się dowiesz kim naprawdę jesteś , ta informacja zetnie Cię z nóg i zachwieje rzeczywistością!


Natasza ja cale zycie poszukuje tej odpowiedzi...nie wiem czemu ale mam wrecz pewnosc ze Ty juz to odkrylas :) I coraz bardziej mnie ten temat intryguje :)
A czy moge Cie jakos przekonac zebys podzielila sie tym tutaj albo chociaz okreznie miedzy wierszami ;) rozwinela ten temat :?:

Ja naleze do osob otwartych i nie boje sie ani krytyki innych ani nowych czy nieznanych mi koncepcji nawet jesli nie pasuja do moich przekonan, przyzwyczailam sie do tego ze "psy szczekaja a karawana jedzie dalej"
wiec nie zwracam uwagi na smiechy/zaczepki czy ignorancje innych i robie swoje mimo ze to pochlania mnostwo energii.

Czy moglabys mimo zapewne "pewnych niezadowolonych" ktorych Twoje doswiadczenia nie pasuja do ich filozofii zyciowej napisac o tym tutaj.... :roll: Wiem ,ze sa to bardzo osobiste i trudne doswiadczenia...ale :D :D :D
temat tego watku jest wrecz stworzony dla takich tematow, ponadto uwazam ze temat jest zbyt powazny i wazny by go nie poruszac i przemilczec i przez to moze przynajmiej dac innym impuls do przemyslenia.
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 01 lis 2016, 22:15

Estia nie pisz, że komuś czyjeś doświadczenia nie pasują do filozofii, bo to tak nie jest, zwłaszcza w tym przypadku. Do filozofii nie podłącza się przypadków, by do niej pasowały, a z przypadków łącząc je ze sobą tworzy się logiczną filozofię. Tu raczej mijamy się z interpretacją doświadczonego i bez emocji przeczytaj jak rozpatruję je ja korzystając z wiedzy, bądź co bądź powstałej z osobiście dotkniętego, doświadczonego.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 01 lis 2016, 22:19

kiedy miałam 17 lat i stanęłam przed nimi wszystkimi Oni nie wyglądali jak ludzie, nie wyglądali jak ktoś kogo mogłaś gdzieś widzieć
to co zapamiętałam stojąc w niemocy przed nimi to jedno ze zdań jakie mówili , które świadczyło, że Ich nie poznaję, a powinnam

moja głowa ma wspomnienia z dzieciństwa, pierwsze myśli człowieka , który po traumie jaką są narodziny, zachował świadomość i myśl ,, nie mogę zapomnieć o ... , czy jesteście? nie opuszczajcie mnie,,

wiesz jaka była moja najstraszniejsza myśl gdy leżałam w beciku? patrzyłam w okno i czułam , że jestem uwięziona w ciele, że będę w tym tkwić przez wiele lat, że najpierw będę dzieckiem, zanim dorosnę przejdę gehennę tkwienia w niczym

gdy miałam 5 lat oddano mnie do przedszkola - bym mogła się odnaleźć wśród rówieśników; jednak w przedszkolu stwierdzono, że nie mogę być z rówieśnikami, bo do nich nie pasuję i dano mnie do 6 latków; to nie pomogło; patrzyłam na nich jak na śmieszne ludziki, oni biegali , skakali a ja siedziałam z dala i myślałam ile czasu minie zanim będę wyzwolona z dzieciństwa

moja pierwsza ucieczka z przedszkola poszła mi sprawnie, ubrałam się i niezauważona przez nikogo wyszłam z budynku
kolejna ucieczka nastąpiła ok 2 tygodni później
przy trzeciej schowano moje różowe futerko i kozaki , uciekłam w środku zimy tylnym wyjściem w samej sukience i papciach
kolejna ucieczka mi nie wyszła - przeniesiono mnie do moich 5 latków na 1 piętro i zamknięto drzwi

jak widzisz, łatwo nie miałam i cierpiałam przez wiele pierwszych lat - utknęłam na długo
gdy byłam mała kilka razy opuściłam ciało i nie chciałam wracać a musiałam , bo miałam coś do załatwienia w tej lokalizacji
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 01 lis 2016, 22:23

danut pisze:Estia nie pisz, że komuś czyjeś doświadczenia nie pasują do filozofii, bo to tak nie jest, zwłaszcza w tym przypadku. Do filozofii nie podłącza się przypadków, by do niej pasowały, a z przypadków łącząc je ze sobą tworzy się logiczną filozofię. Tu raczej mijamy się z interpretacją doświadczonego i bez emocji przeczytaj jak rozpatruję je ja korzystając z wiedzy, bądź co bądź powstałej z osobiście dotkniętego, doświadczonego.


Danut :) kazdy rozpatruje swoje doswiadczenia , osobistego dotkniecia wedle wlasnych przekonan ,zdobytej wiedzy/rozeznania ktorego do niego najbardziej przemawia , ma do tego prawo i to jest w tym najlepsze :)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 01 lis 2016, 22:36

Estia72 pisze:
danut pisze:Estia nie pisz, że komuś czyjeś doświadczenia nie pasują do filozofii, bo to tak nie jest, zwłaszcza w tym przypadku. Do filozofii nie podłącza się przypadków, by do niej pasowały, a z przypadków łącząc je ze sobą tworzy się logiczną filozofię. Tu raczej mijamy się z interpretacją doświadczonego i bez emocji przeczytaj jak rozpatruję je ja korzystając z wiedzy, bądź co bądź powstałej z osobiście dotkniętego, doświadczonego.


Danut :) kazdy rozpatruje swoje doswiadczenia , osobistego dotkniecia wedle wlasnych przekonan ,zdobytej wiedzy/rozeznania ktorego do niego najbardziej przemawia , ma do tego prawo i to jest w tym najlepsze :)


No tak jak napisałaś. Zatem o co Wam chodzi? Nie wszystko co doświadcza każdy z nas jest tym samym i pochodzi z tego samego źródła, zatem mogę rozpatrywać także to, które z jakiego pochodzi i pod przymusem nie łykać za prawdę objawioną cudzych przekonań.
A tak nawiasem - skoro takich wybranych ludzi pochodzących z innej rasy niż ludzie jest 6 procent naszej populacji, to jaki wpływ na innych mogą wywierać, co przez to zyskać i co przekazać reszcie skoro cokolwiek napiszą będzie mogło dotyczyć tylko ich?
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 01 lis 2016, 22:36

swoje doświadczenia znam i wiem , że kolejne przede mną; doświadczenia innych są dla mnie skarbcem , z którego czerpię wiedzę
słucham i czytam po kilka razy co niektóre opisy - koncentrując się na genezie,pochodzeniu oraz motywie dla którego ktoś chciał by zostały częścią życia doświadczanego przez danego człowieka

dziękuję tym najodważniejszym - to jedna z cech tych, którzy mają kontakt z Nimi w kapturach i takich co noszą kombinezony białosrebrne, a żeby być jeszcze bardziej precyzyjnym - tkanina ma odcień perłowy, rękawice od środka - beżowe

danut , nie wiem, czy 6 % populacji pochodzi od innej rasy, wiem , że mam z nimi kontakt - kimkolwiek są - a przypomnę nigdy nie powiedzieli skąd są i jak się nazywają - nie wiem bo już bym wam to ujawniła - co więcej, nie wam ale całemu światu i może dlatego tę informację zachowają przede mną z daleka
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 01 lis 2016, 22:56

Natasza pisze:kiedy miałam 17 lat i stanęłam przed nimi wszystkimi Oni nie wyglądali jak ludzie, nie wyglądali jak ktoś kogo mogłaś gdzieś widzieć
to co zapamiętałam stojąc w niemocy przed nimi to jedno ze zdań jakie mówili , które świadczyło, że Ich nie poznaję, a powinnam

moja głowa ma wspomnienia z dzieciństwa, pierwsze myśli człowieka , który po traumie jaką są narodziny, zachował świadomość i myśl ,, nie mogę zapomnieć o ... , czy jesteście? nie opuszczajcie mnie,,

wiesz jaka była moja najstraszniejsza myśl gdy leżałam w beciku? patrzyłam w okno i czułam , że jestem uwięziona w ciele, że będę w tym tkwić przez wiele lat, że najpierw będę dzieckiem, zanim dorosnę przejdę gehennę tkwienia w niczym

gdy miałam 5 lat oddano mnie do przedszkola - bym mogła się odnaleźć wśród rówieśników; jednak w przedszkolu stwierdzono, że nie mogę być z rówieśnikami, bo do nich nie pasuję i dano mnie do 6 latków; to nie pomogło; patrzyłam na nich jak na śmieszne ludziki, oni biegali , skakali a ja siedziałam z dala i myślałam ile czasu minie zanim będę wyzwolona z dzieciństwa

moja pierwsza ucieczka z przedszkola poszła mi sprawnie, ubrałam się i niezauważona przez nikogo wyszłam z budynku
kolejna ucieczka nastąpiła ok 2 tygodni później
przy trzeciej schowano moje różowe futerko i kozaki , uciekłam w środku zimy tylnym wyjściem w samej sukience i papciach
kolejna ucieczka mi nie wyszła - przeniesiono mnie do moich 5 latków na 1 piętro i zamknięto drzwi

jak widzisz, łatwo nie miałam i cierpiałam przez wiele pierwszych lat - utknęłam na długo
gdy byłam mała kilka razy opuściłam ciało i nie chciałam wracać a musiałam , bo miałam coś do załatwienia w tej lokalizacji


Wow Nataszo to rzeczywiscie musialo byc Ci bardzo ciezko.....miec swiadomosc kim jestes a jednoczesnie tkwic/byc uwieziona w dzieciecym ciele...trudno mi to nawet sobie wyobrazic co musialas przechodzic..... :roll: :o . Ja nie mam az tak wyraznych wspomnien, natomiast pamietam jak w wieku 3 moze 4 lat zostalam jak by odcieta umyslem/myslami od bezposredniego polaczenia ze swiatem ducha?/kosmiczna rodzina...? :( Te wspomnienia sa juz bardzo zamazane ale pamietam doskonale te zmiany , nawet ciezko mi to jest opisac slowami dokladnie ten moment to tak jakby ktos wylaczyl/odciol jakis przelacznik w mozgu w odbieraniu informacji... tesknilam za tym mocno i te wielkie nie do opisania uczucie rozdzielenia/tesknoty...przez wiele lat zmagalam sie z tym uczuciem i nie chcialam tutaj byc....do tego stopnia ze chcialam swiadomie umrzec, nie poprzez samobojstwo ale cos podobnego....wiem jak swiadomoscia mozna sprawic zeby cialo umarlo ( co by nikt nie mogl mi zarzucic samobojstwo w swiecie ducha :lol: :twisted: ) i bylam na ten krok zdecydowana ale wtedy odwiedzila mnie pewna istota i pokazala i dala odczuc skutki mojej decyzji a takze obraz przed zejsciem na ziemie i moja determinacje by zrobic wszystko co sobie zaplanowalam.... wiec zmienilam zdanie i jeszcze tu jestem ;)

Danut nie mowie na 100% ze te 6 procent to kosmici czy ze pochodza od kosmitow, swiat naukowy nie potrafi wyjasnic skad sie wziela taka anomalia jak RH- , faktem natomiast jest ze takimi osobami interesuja sie ufaki i robia swoje eksperymenty z ludzmi tworzac jakies hybrydy z tylko sobie znanych powodow :lol: , wiele osob probuje na to znalesc odpowiedz, sa tacy ktorzy twierdza ze tak wlasnie jest , mi rowniez powiedzano tak jak Nataszy ze nie jestem taka jak ludzie ,ale patrzac na to z szerszego punktu mozna powiedziec ze kazdy czlowiek to kosmita Danut bo nasza prawdziwa ojczyzna jest swiat ducha a nie swiat materialny...tutaj przywdziewamy tylko skafanderki na pewien czas, nie napisalam rowniez ze osoby z grupa rh- to jacys wyjatkowi/wybrancy , eksperymenty/nekanie nie jest niczym przyjemnym, czyms co bys swiadomie wybrala bedac czlowiekiem/lub w ciele. Ponadto napisalam Ci juz wczesniej i dalam przyklady ze my ludzie jestesmy hybrydami innych hybryd wiec idac tym torem mozna smialo powiedziec ze kazdy z nas jest wyjatkowy nie tylko pod wzgledem puli genetycznej ktorej jest nosnikiem w ciele ale takze jako istota duchowa.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2016, 23:18 przez Estia72, łącznie zmieniany 1 raz
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości