O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: OneNight » 05 gru 2016, 16:24

Mirek pisze:No skoro nie ma Boga, to po co starać się być dobrym? Nie ma przecież żadnych konsekwencji naszych czynów. ;)
Moralność człowieka jest taka, jak moralność systemu, w którym żyje.
Chyba, że człowiek wejdzie ponad ten system i dostrzeże moralność boską, która różni się od tej ludzkiej. Wtedy odzyskuje wolność.


Ała, to bolało. A więc twierdzisz, że człowiek jest z natury zły i bez wiary w bóstwa będzie zabijać? Otóż ja nie potrzebuję w przeciwieństwie do Ciebie żadnych powodów do czynienia dobra.

1.Istnieje coś takiego jak "prawo".
2.Istnieje coś takiego w psychologii jak wzorzec - nie zabijasz, bo to nie ludzkie, bo Twoi rodzice tak nie robili.
3.Po co ateista miałby kogokolwiek zabijać?! Ludzie inteligentni nie szukają zwady.
Awatar użytkownika
OneNight
 
Posty: 2768
Rejestracja: 09 lip 2015, 13:38

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 05 gru 2016, 19:25

danut pisze:
To właśnie technologia jaką proponujesz nie potrafiłaby tego dokonać. Bo gdyby nawet wrzucono takiego cyborga jakimś sposobem w naszą rzeczywistość, to on przystosowany tylko do odbioru danych parametrów fal tych ogólnie poznanych w danej rzeczywistości nie potrafiłby tu spełniać swojej funkcji, bo nie jest w stanie przełączać się na inny odbiór jak może to z naszymi naturalnymi organizmami zrobić dusza..



technologia z jakiej skorzystali mówi wyraźnie , że można nas odtworzyć , tłumaczę jak umiem na czym rzecz polega, nie od strony technicznej bo nie wiem czym była ta aparatura, ale była i to skuteczna

co do wchodzenia ich w naszą strefę po pierwsze skąd ci się bierze słowo cyborg?
może to my nimi już jesteśmy a nawet nie wiemy , a nasze życie to gry planszowe w wielu kombinacjach - Ty mówisz alternatywy

do tego właśnie Oni wchodzą jak chcą i kiedy Oni chcą - mój dowód dla mnie samej - abdukcja - zrobili ją w tej rzeczywistości , realnie narzędziami, jakie czułam i słyszałam

Przed nimi nie ma nic nie do zrobienia , dysponują technologiami z wykorzystaniem pełnej znajomości praw fizyki, o czym my tu mówimy
to nie są jakieś eteryczne duszki skrzatki, musiałabyś to zobaczyć na własne oczy
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 05 gru 2016, 19:34

OneNight pisze:
Mirek pisze:No skoro nie ma Boga, to po co starać się być dobrym? Nie ma przecież żadnych konsekwencji naszych czynów. ;)
Moralność człowieka jest taka, jak moralność systemu, w którym żyje.
Chyba, że człowiek wejdzie ponad ten system i dostrzeże moralność boską, która różni się od tej ludzkiej. Wtedy odzyskuje wolność.


Ała, to bolało. A więc twierdzisz, że człowiek jest z natury zły i bez wiary w bóstwa będzie zabijać? Otóż ja nie potrzebuję w przeciwieństwie do Ciebie żadnych powodów do czynienia dobra.

1.Istnieje coś takiego jak "prawo".
2.Istnieje coś takiego w psychologii jak wzorzec - nie zabijasz, bo to nie ludzkie, bo Twoi rodzice tak nie robili.
3.Po co ateista miałby kogokolwiek zabijać?! Ludzie inteligentni nie szukają zwady.

Największych morderców rodzice nie zabili nikogo w swoim życiu, więc jak to się ma do Twojej teorii?
Każdy rodzi się doby, to otoczenie sprawia, że jesteś "zły" albo "dobry".
Czyli ateista to inteligentny człowiek, a wierzący to idiota wg Ciebie?
Prawo ludzkie jest zawsze ułomne. jednych krajach pedofilia i kazirodztwo jest prawem dozwolone, a w innych zabronione. I takich przykładów można by mnożyć
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 05 gru 2016, 19:39

Natasza pisze:człowiek musi mieć nad głową bat inaczej nie umie chociaż udawać ,, dobroci,, - i jeśli ma to być w obrazie powołania do życia boga - niech on będzie

Mów za siebie, to, że potrzebujesz nad sobą bata by być dobra to nie znaczy, że ja go też potrzebuję i uważam go za boga.
Doświadczenie czym jest Bóg sprawia, że bycie złym staje się bezsensowne i szkodliwe dla samego sobie. Nie zrozumiesz tego dopóki, dopóki nie odnajdziesz w sobie Boga. :)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 05 gru 2016, 19:45

danut pisze: Widziałam przyszłość, byłam w niej wśród żywych ludzi funkcjonujących w normalnym rytmie swojego życia - to nie była fikcja, wszystko istniało i było w ruchu jak dziś i u nas tutaj. Komórka nie miała zasięgu, nie działała tam w przeszłości, a stare odbiorniki telewizyjne nie odbierały dzisiejszych programów wtedy.



zaraz, zaraz, jeszcze jedno i daj mi powiedzieć i się zastanów na spokojnie zanim znowu zaczniesz jazgotać, że Ty to co innego przeżyłaś

widzę co najmniej dwa pewne podobieństwa do twoich doświadczeń

1) facet w takim samym kombinezonie co mój, skupiłaś się tak jak ja i nie zaprzeczysz na jego dłoni
widziałaś także obiekt

nie myślmy kogo widziałyśmy, to zostawmy

2) zabranie Ciebie gdzieś przyszłość , cokolwiek - czułaś w pełni, że jesteś ,, przeniesiona fizycznie,, czułaś całe swoje ciało i wszędzie powtarzasz. że istniałaś w całości

czy Ty naprawdę nie widzisz , że ja mówię ale swoimi słowami dokładnie to samo - mówię o odtworzeniu mojej fizyczności w całości

powtórzę : moje spotkania z NIMI po pierwszym kontakcie jaki nastąpił gdy miałam 17 lat ( zdaje się , że Ty także mówiłaś , że miałaś 17 gdy to się zaczęło)
był tak trudny i nie do zaakceptowania, że lata później przychodzili w postaci mojego Taty

gdy po latach zorientowałam się, że to nie może być On, nastąpiło spotkanie w obiekcie z Istotą w biało srebrnym ( perłowy odcień) kombinezonie

spójrz chociaż przez chwilę i wyłap podobienstwa, nieważne , że do teraz mówisz, że w kombinezonie był Twój przyjaciel, nieważne
skup się proszę choć raz !
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 05 gru 2016, 19:46

Mirek pisze:
Natasza pisze:człowiek musi mieć nad głową bat inaczej nie umie chociaż udawać ,, dobroci,, - i jeśli ma to być w obrazie powołania do życia boga - niech on będzie

Mów za siebie, to, że potrzebujesz nad sobą bata by być dobra to nie znaczy, że ja go też potrzebuję i uważam go za boga.
Doświadczenie czym jest Bóg sprawia, że bycie złym staje się bezsensowne i szkodliwe dla samego sobie. Nie zrozumiesz tego dopóki, dopóki nie odnajdziesz w sobie Boga. :)



szukam ludzi, nie boga, tego zostawiam Tobie jeśli ci jest do czegoś przydatny
nie będę o niego rywalizowała
jest cały TWÓJ
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 05 gru 2016, 20:38

Nataszo nie napisałam nigdzie. ze w kombinezonie to był mój przyjaciel, czułam, że jest to ktoś mi bliski i widziałam rękę ludzką bez rękawicy, trzymał mnie za rękę i nie czułam żadnego strachu. Nie widziałam jego twarzy, a w pokoju było ciemno, była noc. Posturą przypominał wysokiego szczupłego postawnego mężczyznę. Napisałam nawet, ze kto wie może to jakiś mój wnuk z przyszłości, lub ktoś kto sprawdzał mnie bo wpadła mu do ręki moja książka i to chciał wykorzystać. Ta ręka przypominała mi mojego zmarłego przyjaciela, bo w podobny sposób ją odczuwałam. Ale z przyczyny silnych emocji przed snem i wypowiedzenia życzenia - Niech to będą nawet kosmici, ale ja chcę by mama nadal żyła, chcę się z nią spotkać - miałam taką świadomość, że są to kosmici. Nadto to doświadczenie miało zupełnie inny charakter niż pozostałe, można je uznać za przesył informacji bezpośrednio do mózgu skądś i właśnie za jakiś eksperyment technologiczny, nie było uprowadzenia mnie w tym samym ubraniu w jakim byłam wtedy, czyli w koszuli nocnej, a w innym i tak jak we śnie masz czasami akcje - zostałam przeniesiona do przeszłości bardzo odległej innym ciałem. Tam ukazała mi się inna przyroda - chata z zapieckiem, trudno jest mi określić, może to był XVI wiek? Na pewno ten czas tam nie był nam współczesny. Wyłapałam ze snu, że oni nie rozmawiali i nie pokazali się tej wiedźmie a jakoś inaczej na nią wpływali, tak, ze wyczuwałam jej strach i wymuszoną dla mnie odpowiedź pod jego wpływem. Mogła widzieć kule światła, bo tak kojarzę. Tam byłam już sama bez nich stąpałam po ziemi i ja z nią rozmawiałam. Obiekt był za oknem zasłaniał całe podwórko zupełnie nie widziałam drugiego bloku, wisiał centralnie na wysokości pierwszego piętra. Tak wielki obiekt musiałby ktoś zobaczyć z sąsiadów nie wierzę by przedostał się tak, by nikt go nie zauważył w naszą rzeczywistość.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 05 gru 2016, 20:45

dziękuję

emanowała z niego miłość prawda, spokój , ten spokój, zaufanie, wzbudzał uczucia takie , że czułam je całe na sobie, niczym odbicie ich na swoje ciało
dlatego odważyłam się i podeszłam do niego
był taki szczupły
nie miałam odwagi go dotykać tylko tę szczupłą dłoń

mogę się jeszcze mylić, ale oni są z .... przyszłości
miał jasny zarost, ale kolor skóry nie nasz
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: soldado » 05 gru 2016, 21:21

Nie wiem, czy słyszeliście o efekcie Mandela?
Tutaj jest bardzo ciekawy artykuł o tym:

http://www.nautilus.org.pl/artykuly,322 ... ie-w-.html

Jeżeli mogą zmienić dowolnie naszą przeszłość, są w teraźniejszości i są przesłanki do tego, że mogą być z przyszłości, to może operują z miejsca, z którego do wszystkich tych czasów mają dostęp.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3670
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 05 gru 2016, 21:22

danut pisze:czułam, że jest to ktoś mi bliski i widziałam rękę ludzką bez rękawicy, trzymał mnie za rękę i nie czułam żadnego strachu. Posturą przypominał wysokiego szczupłego postawnego mężczyznę.


zaraz zaraz

ja mialem dokladnie tak samo , kropka w kropke , stał zaraz przy mnie , i trzymał mnie za ręke , nic nie mówił ,widzialem go calego wlasciwie , za to ja mialem jakies pretensje do niego , az to krzyczało we mnie "dlaczego mnie tu zostawili i że chce już wracac" ........
tez nie czułem żadnego strachu , malo tego ...czułem właśnie ze jest to ktoś mi bliski bardzo .....ale nie mam pojecia dlaczego i z jakiej okazji ........

hmmm
Ostatnio zmieniony 05 gru 2016, 21:25 przez neuron, łącznie zmieniany 1 raz
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 1 gość