O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 05 gru 2016, 21:24

soldado pisze:czy słyszeliście o efekcie Mandela?


czytałem o tym , nawet nie dawno , jak to ja , nie spie nocami to czytam takie sztosy
ale nie przekonuje mnie to akurat , jakas kolejna teoria spiskowa jak dla mnie .....

ale tak, znam temat , szukalem w internetach info o tym "zjawisku"
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 05 gru 2016, 21:25

Wydaje się, ze jest przy tym zjawisku wykorzystana wiedza o tym, że czas nie jest wielkością stałą a zmienną i o nielokalności cząstek. Z naszego punktu odniesienia potrafią podróżować w przeszłość, zatem są z przyszłości, jednak w istocie może to być skupianie uwagi obejmującej 4 wymiary na dowolnym punkcie w przestrzeni i czasie z możliwością komunikacji z nim. Można przy tym zauważyć zwijanie i nakładanie się przyszłości na przeszłość i to te żywe obrazy dostrzegamy i jesteśmy w stanie wejść z nimi w interakcje. Ale to tylko wycinek wiedzy o całości, istnieją jeszcze rzeczywistości alternatywne i rzeczywistości pośmiertne i głębsza rzeczywistość obejmująca jeszcze i to wszystko.
Ostatnio zmieniony 05 gru 2016, 23:28 przez danut, łącznie zmieniany 1 raz
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: OneNight » 05 gru 2016, 22:02

Mirek pisze:
Natasza pisze:człowiek musi mieć nad głową bat inaczej nie umie chociaż udawać ,, dobroci,, - i jeśli ma to być w obrazie powołania do życia boga - niech on będzie

Mów za siebie, to, że potrzebujesz nad sobą bata by być dobra to nie znaczy, że ja go też potrzebuję i uważam go za boga.
Doświadczenie czym jest Bóg sprawia, że bycie złym staje się bezsensowne i szkodliwe dla samego sobie. Nie zrozumiesz tego dopóki, dopóki nie odnajdziesz w sobie Boga. :)



Najwięksi mordercy też wierzą w boga. I jak to się ma do Twojej teorii? Ateiści z prawdziwego zdarzenia to ludzie inteligentni, co wynika z natury ludzkiej. Umysł domaga się wiary w coś, jakiegoś kultu - w przypadku ateizmu jest to kult wiedzy. Myślisz, że ludzie nie uznają boga dla własnego widzimisię? Dla ateistów to nielogiczne, koniec i kropka, także daruj sobie teksty "dopóki nie odnajdziesz w sobie boga". Natomiast ludzie wierzący to idioci, skoro z automatu wyzywają ateistów od morderców, gwałcicieli i tych najgorszych. Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę!

Ateiści to nie zwierzęta - my też odczuwamy empatię - krzywdzenie ludzi w celu pozyskania korzyści jest nieludzkie. Istnieje również część ludzkiej psychiki zwana potocznie sumieniem - to też powstrzymuje od zła.
Awatar użytkownika
OneNight
 
Posty: 2768
Rejestracja: 09 lip 2015, 13:38

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 06 gru 2016, 06:20

soldado pisze:Nie wiem, czy słyszeliście o efekcie Mandela


ale swoja drogą to wcale bym się nie zdziwił jakby goscie cos spieprzyli w tym cern i wywalili nas w kosmos
w koncu nie mamy pojecia na co mozemy sie natknąć ........

kto ich tam wie co oni tam montują

co oni tam palą ? co tam sie wyprawia sie :)
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 06 gru 2016, 10:48

neuron pisze:
danut pisze:czułam, że jest to ktoś mi bliski i widziałam rękę ludzką bez rękawicy, trzymał mnie za rękę i nie czułam żadnego strachu. Posturą przypominał wysokiego szczupłego postawnego mężczyznę.


zaraz zaraz

ja mialem dokladnie tak samo , kropka w kropke , stał zaraz przy mnie , i trzymał mnie za ręke , nic nie mówił ,widzialem go calego wlasciwie , za to ja mialem jakies pretensje do niego , az to krzyczało we mnie "dlaczego mnie tu zostawili i że chce już wracac" ........
tez nie czułem żadnego strachu , malo tego ...czułem właśnie ze jest to ktoś mi bliski bardzo .....ale nie mam pojecia dlaczego i z jakiej okazji ........

hmmm

A gdzie Ciebie zostawili? - To może być ważne jako początek do rozważań, może wypowiedział ten ktoś jakieś szczególne zdanie, lub zobaczyłeś coś co trzeba rozpatrzyć symbolicznie - na podobieństwo mojego roweru w sitowiu, który miałam z niego rozplątać, uwolnić.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 06 gru 2016, 11:36

soldado pisze:
(...) mogą być z przyszłości, to może operują z miejsca, z którego do wszystkich tych czasów mają dostęp.


przemyślałam ten aspekt przyszłości i jest coś co mi nie pasuje ; jeśli założymy , że są z przyszłości to każda data do przodu od tej granicznej , w której odkryli mechanizm zstępowania do dowolnej jednostki czasowej rodzi twierdzenia i pytania :

1) że powinniśmy być odwiedzani od daty granicznej przez każde kolejne pokolenie istniejące w przyszłości, a nie przez jedną czy kilka grup

2) grupy pokoleniowe zaczęły by odwiedzać siebie nawzajem w tą i z powrotem - widzę chaos

3) odwiedziny z przyszłości byłyby od daty granicznej do czasów przed stworzeniem ludzkości a może całego wszechświata?

4) odwiedziny mają zdolność kontaktów fizycznych z nami - patrz : abdukcja

5) do czego pobrali ludzie z przyszłości materiał DNA? czy cokolwiek innego , ale to zrobili

6) i wreszcie : moją wątpliwość rodzi wygląd i różnorodność Istot z jakimi miałam styczność - żadna z Nich nie była ,, czystą ludzką formą,, - były elementy antropologiczne nie pasujące do naszego wyglądu - choćby kolor skóry świadczący o przebywaniu w innym układzie bio-sferycznym

7) dlaczego gdy stanelam przed nimi w wieku 17 lat - mówili do mnie , ze dziwne iz ich nie poznaje

to raczej pasuje bardziej na przeszlosc
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 06 gru 2016, 12:22

danut pisze:A gdzie Ciebie zostawili? - To może być ważne jako początek do rozważań, może wypowiedział ten ktoś jakieś szczególne zdanie, lub zobaczyłeś coś co trzeba rozpatrzyć symbolicznie


gdzie mnie zostawili ? nie wiem , wydaje mi sie ze tutaj wlasnie bo gdzie indziej .......
gość nic nie mówil , wysoki był ,szczupły , mial na sobie jakies ubranie ale to bylo cos jak dlugi plaszcz i chyba ciemno brązowy i cos jakby kapelusz ? nie wiem , widzialem go jak stał nademną poprostu , i w pewnej chwili pomyslalem ze spróbuje go dotknąć i wyciagnąłem reke i złapałem go za dłoń , nadal nic nie mówił tylko stał i trzymał mnie za dłoń i wtedy sie zaczeło własnie , to co napisałem ze mialem pretensje o to ze mnie zostawili i ze nie chce tu juz byc ...i tyle ...........pamietam ze po tym przez jakies 3-4 dni chodzilem dziwnie struty , w sensie ze taki bylem rozbity mocno , nie moglem sie z tego ogarnac , ciezko to opisac, to emocje takie ,niby moje i nie moje, nie wiem sam ......dodam ze nie bylem ani pijany czy wypity ani nacpany,ani przeziebiony , nic ...normalnie w bialy dzien , zadne tam mecyje w nocy o północy .......

ale , dzien wczesniej mialem inna akcje (chyba raczej spalem bo nie wydaje mi sie to prawdopodobne ,ale sam juz nie wiem, niby jestem pewien ze sie obudzilem ale to bylo tak dziwne ze ......) spałem , to było w dzień , i w pewnej chwili sie budze , i gdybym nadal leżał to dałbym reke sobie uciąć że jednak spałem ale zobaczyłem czterech gości i w chwili kiedy ich zobaczyłem uniosłem się na łokciach żeby ogarnąć o co chodzi , wtedy wszystko tak jakby sie zatrzymało , to wyglądało tak , jeden gość stał zaraz przy moim materacu a reszta czyli trzej kolejni stali w głebi w korytarzu , to bylo o tyle dziwne bo to wygladało tak jakby ktos zatrzymał film przed moimi oczami , wszystko zastygło , tamci patrzyli na mnie i ten co stał obok mnie patrzył mi prosto w oczy , pamietam ze miał bardzo niebieskie oczy , mocno nasycone kolorem ,był wysoki i był blondynem , ubrany niby normalnie ale to było cos jak obcisły kombinezon , ale dzis tez takie sa wiec nie zrobilo to na mnie wrażenia , trwało to może minute może mniej, nie wiem, ale jakoś tak i w pewnej chwili cały plan ruszył od nowa ale od razu wszystko znikło i nic nie było , wstałem normalnie i az sie "uszczypałem" bo pomyslalem ,ale korba , ze jakis zryty sen mialem itp i tyle , i nastepnego dnia wlasnie mialem akcje z tym typem co stal i mnie trzymal za reke a kolejnego dnia po tym mialem akcje a tym o czym kiedys pisalem , ze ktos jakby na ogromnym ekranie pokazywał mi ze jest na ziemi jakas grupa oporu która zajmuje sie likwidacją "obcych" no tak to wygladalo, na tym ekranie widzialem normalnie jakąś akcje z takiej likwidacji wlasnie, oni "obcy" dla nas są niewidzialni ale ci ludzie z tej grupy w jakis sposob ich widza i scigaja ich , nie wiem o co w tym chodzi ale takie cos mi sie przytrafilo ............w ogolnym skrócie

taka sytuacja

ale to , nie jest wszystko , tylko nie chce mi sie o tym specjalnie nawet pisac, bo ja nie jestem typem goscia który ulega paranoi itp , zdaje sobie sprawe z mechanizmów i tego jak nasz mózg potrafi pieknie nas oszukac , ale dałbym sobie reke uciąć że nie raz słyszałem w domu głosy kogos kto rozmawial miedzy soba a nikogo nie było , mieszkam na piętrze i slysze meski glos dochodzacy z parteru który coś komus mówi , albo całkiem nie dawno , w nocy akurat , nie spałem ,to było gdzies 2-3 w nocy i słysze męski głos ,jakby ktoś takim głośniejszym szeptem mówił i slysze "no powiedzmy mu" i tyle .........najgorsze w tym jest to ze wszystkie zdarzenia i sytuacje osadzone są mocno w kontekscie ich samych , nie pojawia sie zaden inny kontekst , a jeśli jest kontekst to musi byc i logika i dlatego nie jestem pewien co do tego ze to bylo tylko przewidzenie .........

a , no i ze nie wspomne o tej akcji której świadkiem była moja znajoma ,zreszta ona pierwsza zwróciła mi uwage na to bo ja jak to ja , pełna olewka , a to była sytuacja kiedy obok nas , dosłownie przeszły dwie kobiety które ze sobą rozmawiały , ja nawet nie zareagowalem tylko koleżanka w pewnej chwili lekko się zmieszała i pyta mnie czy widziałem gdzie te babki poszły , a ja pytam jakie babki , a tak samo jak ona slyszalem jak ktos szedl i rozmawial ze soba ale nie moge reagowac na wszystko tylko dlatego ze ktos gdzies idzie i sobie rozmawia , a to tak wyglądało , ktos normalnie obok nas przeszedl ale nikogo nie widzelismy ,ani ona ani ja , to było w nocy , gdzies o 1 na duzym ,pustym parkingu pod jakims tam marketem ,nie bylo opcji zebysmy nie zobaczyli ludzi jeslli by przechodzili obok , a jednak , innym razem w domu u mnie i to w sypialni bardzo wyraznie slyszalem cichy wyrazny glos , a nie spalem jeszcze w ogole , to bylo poznym wieczorem, to trwalo nawet jakis czas , bylem i zaskoczony i zdziwiony , nawet nastepnego dnia rano autentycznie sprawdzilem tą czesc pokoju z której dobiegał głos , pomyslalem nawet ze moze tam jakis glosnik jest albo cos, serio, a lezałem w łóżku i wyraznie to slyszalem, ton był wysoki , taki lekko piskliwy i przez kilkanascie minut moze wiecej cos ktos mowil, ten sam głos uslyszalem w aucie kilka dni pózniej kiedy jechałem na miasto , tak samo wysoki ton, piskliwy , dobiegał jakby z miejsca obok kierowcy , nie zrozumielam za duzo ale bardzo wyraznie uslyszalem "o jedzie juz" ....... i to bylo w bialy dzien, moze o 15 -16 gdzies, latem........
Ostatnio zmieniony 06 gru 2016, 12:54 przez neuron, łącznie zmieniany 1 raz
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 06 gru 2016, 12:28

ale nie wiem czy powinienem o tym pisac :) hahahaha

bo naoglądałem sie w nocy pierdół o facetach w czerni i teraz mam oczy do okoła głowy hahaha

a to przez soldado :) bo mię wkrecił w mandele i z braku laku rozkminiałem głupoty jakies :)

ehhh co tu sie wyprawia :)

:shock: :shock: :shock: :shock:
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: soldado » 06 gru 2016, 13:11

Natasza pisze:
soldado pisze:
(...) mogą być z przyszłości, to może operują z miejsca, z którego do wszystkich tych czasów mają dostęp.


przemyślałam ten aspekt przyszłości i jest coś co mi nie pasuje ; jeśli założymy , że są z przyszłości to każda data do przodu od tej granicznej , w której odkryli mechanizm zstępowania do dowolnej jednostki czasowej rodzi twierdzenia i pytania :

1) że powinniśmy być odwiedzani od daty granicznej przez każde kolejne pokolenie istniejące w przyszłości, a nie przez jedną czy kilka grup

2) grupy pokoleniowe zaczęły by odwiedzać siebie nawzajem w tą i z powrotem - widzę chaos

3) odwiedziny z przyszłości byłyby od daty granicznej do czasów przed stworzeniem ludzkości a może całego wszechświata?

4) odwiedziny mają zdolność kontaktów fizycznych z nami - patrz : abdukcja

5) do czego pobrali ludzie z przyszłości materiał DNA? czy cokolwiek innego , ale to zrobili

6) i wreszcie : moją wątpliwość rodzi wygląd i różnorodność Istot z jakimi miałam styczność - żadna z Nich nie była ,, czystą ludzką formą,, - były elementy antropologiczne nie pasujące do naszego wyglądu - choćby kolor skóry świadczący o przebywaniu w innym układzie bio-sferycznym

7) dlaczego gdy stanelam przed nimi w wieku 17 lat - mówili do mnie , ze dziwne iz ich nie poznaje

to raczej pasuje bardziej na przeszlosc


Dlatego napisałem:

to może operują z miejsca, z którego do wszystkich tych czasów mają dostęp.
:)

A wtedy nic Ich nie będzie ograniczało.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3670
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 06 gru 2016, 13:43

neuron przypominasz sobie czy ci 4 byli w kombinezonach ( obcisłych) czy tylko ten blondyn- jaki kolor kombinezonu ? pamiętasz?

ten mój w kombinezonie - miał widoczny spod tego ,, kasku ,, policzek, miał rzadki blond zarost i wyglądało to egzotycznie na jego policzku w pewnym kolorze

soldado - nie wiem jak Ty, ale mój wniosek to taki, że nawiązano z nami kontakt i jest to ta sama jedna ekipa - pozostaje pytanie : skąd Oni są i kim są
i ten jeden ,, głos,, męski , który mi się nie pokazał tylko mówił wprost do mojej głowy - dlaczego nie pokazał twarzy
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 0 gości