O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 06 gru 2016, 19:36

neuron pisze:
Natasza pisze:czy Twoja żona ma długie włosy i czy czesze je w kitkę czasami?


tak, długie blond włosy i czasem tak je czesze ....... nie jakos bardzo długie ale teraz dosyc juz ..... ale zwykle takie wlasnie , mniej lub bardziej


dobrze... teraz Ty , czy Twoje włosy są lekko kręcone, czarne, z siwymi przesmykami?
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 06 gru 2016, 19:48

Natasza pisze:dobrze... teraz Ty , czy Twoje włosy są lekko kręcone, czarne, z siwymi przesmykami?


nie , generalnie mam bardzo krótkie włosy , jak miałem długie to lekko sie krecily , no trudno żeby nie skoro miałem włosy do pasa ...no i jestem blondynem , hiperborej .... ale siwizna juz jest , to fakt

za to mój ojciec mial czarne włosy z takimi przesmykami jak piszesz , aha i on tez kilka razy widzial dziwne jakies cudy
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 06 gru 2016, 19:52

hm Twoje włosy mi się nie zgadzają z gościem którego widziałam :P
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 06 gru 2016, 20:14

Natasza pisze:hm Twoje włosy mi się nie zgadzają z gościem którego widziałam


w nocy , wszystkie koty są czarne

mój ojciec kiedys kiedys opowiadał mi jak pewnego dnia wrócił z pracy , to bylo zima , nie wiem ile mialem wtedy lat , ale niewiele , moze z 7-8 ,jakos tak
mieszkalismy w takim ogromnym domu , to był taki dwór staropolski , ponad połowa tego domu była zamknieta bo nie dalo sie tego ani utrzymac w całości ani ogrzac itp , mielismy ze 3 ogromne pokoje i tyle nam wystarczało , no i ojciec wchodzi do domu a matka siedziała ze znajomą i piły kawe i tak sobie o czyms plotkowały , mnie przy tym nie było , no ja tego nie pamietam , i ojciec wchodzi , otwiera drzwi , mowi do babek czesc co slychac i zamyka za soba drzwi i wtedy zobaczył faceta który stał za tymi drzwiami ale od srodka w mieszkaniu, stał w rogu , był cały czarny , tzn jak murzyn poprostu ..i ojcec mowi do matki czemu ten pan tu stoi i czemu nie zaproszą go dalej do srodka zeby usiadł z nimi :) taka korba , a matka ze znajoma mowia , jaki pan ? co ty piles adas :)

no i ojciec sie odwraca a typa juz nie było , ojciec nie pił bo na codzien był kierowcą :)

hehehe za to w weekend był królem życia :)

mój ojciec żył do końca , strasznie mi go brakuje , to był wyjątkowy człowiek ........ kiedys kiedy którys tam raz z kolei umierał i go ponownie zawrócili , w szpitalu to opowiedział mi taka historie ...... do pokoju w którym leżał weszła kobieta która w dłoniach trzymała kule światła , tak, kula światła , i staneła przy łożku w nogach u niego i czekała , i lekarze zaczeli go wybudzać i w pewnym momencie pielegniarka krzyczy do niego ,panie adamie, panie adamie , co sie stało ......a ojciec otwiera oczy ponoć , tak mi opowiadała ta pielegniarka i łapie ją za ręke i pyta jej , to ja sie pytam co sie stalo i czego pani odemnie chce :) hahahaha taki był gość , i nie bał sie w ogóle śmierci , nic a nic, to dzięki niemu i ja sie już tego nie boje , nic a nic
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 06 gru 2016, 20:41

Neuron - napiszę odnośnie dwóch Twoich wpisów będących jakby odzwierciedleniem mojego życia :D

- Huśtanie na łóżku po zamknięciu oczu, które przerywa otwarcie ich, to jest jakaś przyczyna neurologiczna, ja dopiero po operacjach mózgu mam tę dolegliwość plus nadciśnienie tętnicze - nie mogę huśtać się na ogrodowej huśtawce, ponieważ potem mam noc z głowy właśnie z tego powodu. Wiążę to z chorobą, ponieważ nigdy wcześniej czegoś podobnego nie doświadczałam. Ciekawe jest to, że taką samą dolegliwość ma starsza ode mnie kobieta lecząca się długie lata też na nadciśnienie, hmm no ale to siostra kobiety, właściwie ona też częściowo widziała to zjawisko z krasnoludkiem sunącym w powietrzy ratującego ludzi od bombardowania i salw w ich domy podczas wojny. To może się mylę w diagnozie, bo lekarze też nie znają powodu ani u niej ani u mnie. Mało jest ludzi, którzy potrafią sobie to prawidłowo wyobrazić, jedynie ci co doświadczyli tego problemu.
- ze ja kosmitka :D Jedno jest takie samo, jako jedyna z rodzeństwa musiałam ze względu na nagły poród, warunki niekorzystne dla mamy urodzić się i dobrze że nie nocą w polach - a na porodówce u sióstr zakonnych. - też przez zbiegi okoliczności - po chrzcie miałam wypadek, leciałam po zboczu w poduszce, był to wypadek z saniami, gdyż wieźli mnie konno, koń się spłoszył i całe wielkie sanie wywróciły się. - komunia - szliśmy pieszo do kościoła około 3km nagle zerwała się tak potężna burza z gradem, ze opiekunki nie dały rady ani ochronić mnie parasolami wyrywało je im z rąk - bielutka suknia wiadomo jak wyglądała i tak samo moje włosy. co ślub :D - ee tego nie napiszę, przemilczę, bo muszę poszanować męża.
Coś jest nie tak.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 06 gru 2016, 20:45

danut pisze: Huśtanie na łóżku po zamknięciu oczu, które przerywa otwarcie ich, to jest jakaś przyczyna neurologiczna


no tez o tym pomyslalem juz jakis czas temu , i mam zamiar nawet wybrac sie do neurologa tylko nie mam czasu z braku czasu ;)
ale tak , to mozliwe i mam to na uwadze , tylko jedno mi w tym nie pasuje , to nigdy nie dzieje sie samo z siebie , tylko kiedy sam tego chce , ale ....... nie bede z tym dyskutowal bo nie mam o tym bladego pojecia , wiec moze cos jest na rzeczy ...........

nadciśnienia nie mam i nigdy nie mialem, nawet jak łykne 4 duze kawy to cisnienie mam jak z ksiazki , od lat to samo 120/80 ale za to ponoć mam puls sportowca bo u mnie norma to 95 -100 a czesto ponad 100
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 06 gru 2016, 21:12

Ja tylko po wcześniejszym prawdziwym huśtaniu się i wystarczy niedługo, potem nie dzieje się nic dopiero w nocy gdy chce zasnąć. Ja jestem chora ale skoro nie masz problemów z ciśnieniem to ki diabli, ja myślałam ze to od leków na nadciśnienie.
Co do tego nocnego gościa - wszystkie okna miałam zamknięte, spałam, wyglądało to jak sen we śnie, ponieważ obudziły mnie światła zza oka widziałam tam kręcące się w środku tego czegoś postacie też w kombinezonach( kojarzy mi się jakby jakieś laboratorium ze szczególnie ochronną odzieżą)- chodziły, przemieszczały się, a ten jeden usiadł ma rogu łóżka i tak jakby mnie obudził więc usiadłam przy nim i ja, zaspana nie spoglądałam na twarz jakby to było umówione spotkanie. Coś dziwnego zauważyłam potem na parapecie okiennym, po otrzymaniu mieszkania osobiście skrobałam stary lakier z okien i parapetów bardzo solidnie, my je malowaliśmy na biały kolor. Na tym drewnianym parapecie patrzę - jest idealny odcisk malutkiej stópki - jakby od lalki- no dobrze, ale nie mieliśmy w domu żadnej lalki, ani córki dziecka, które mogłoby się nią bawić wtedy.

Co do czarnego koloru skóry i zjawy takiego człowieka - teściowa tuż przed śmiercią widziała takich lekarzy na korytarzu w szpitalu, oczywiście żadnego obcokrajowca wtedy w tym szpitalu nie było.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 06 gru 2016, 21:24

danut pisze:Co do czarnego koloru skóry i zjawy takiego człowieka - teściowa tuż przed śmiercią widziała takich lekarzy na korytarzu w szpitalu, oczywiście żadnego obcokrajowca wtedy w tym szpitalu nie było.


ciekawe , no włąsnie, co to za czarne typy i skąd .....hmm


tak śpiewał mój ojciec , może to zabrzmi nie ładnie wiec przepraszam ,ale kiedy mój ojciec miał gitare i zaczynał śpiewać to w promieniu 30 km panienkom majtki same spadały z tyłka :)

to jego styl , na maxa

https://www.youtube.com/watch?v=IAooXLAPoBQ

https://www.youtube.com/watch?v=k4PYRdb71_w

mam orginalne jego nagrania ale na kasecie magnetofonowej , nie zdarzyłem zabrac go do studia , nigdy nie mialem na to czasu i cierpliwosci a teraz nie moge sobie tego darowac

tu , cały on ....

https://www.youtube.com/watch?v=icfw0FXIxN4

no i cos co mnie kładzie

Danut ...... pamietasz tą piosenke , daje głowe
tak śpiewał

https://www.youtube.com/watch?v=5Nng_ozK7BA

Słońce przytuli nas do swych rąk
i spójrz: ziemia cięższa od krwi
znowu urodzi nam zboża łan — złoty kurz.
Przyjmą kobiety nas pod swój dach
i spójrz: będą śmiać się przez łzy.
Znowu do tańca ktoś zagra nam — może już:

Za dzień, za dwa; za noc, za trzy,
choć nie dziś.
Za noc, za dzień, doczekasz się —
wstanie świt.
Ostatnio zmieniony 06 gru 2016, 22:01 przez neuron, łącznie zmieniany 1 raz
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: soldado » 06 gru 2016, 21:32

Natasza pisze:
soldado - nie wiem jak Ty, ale mój wniosek to taki, że nawiązano z nami kontakt i jest to ta sama jedna ekipa - pozostaje pytanie : skąd Oni są i kim są
i ten jeden ,, głos,, męski , który mi się nie pokazał tylko mówił wprost do mojej głowy - dlaczego nie pokazał twarzy


Są z innych wymiarów egzystencji.
Są Strażnikami Wymiarów.
Nic i nikt nie może się przemieszczać pomiędzy nimi bez Ich wiedzy.
Jeżeli ktoś miał tego typu doświadczenia, to tylko i wyłącznie za Ich przyzwoleniem.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3670
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 06 gru 2016, 21:39

soldado pisze:Są Strażnikami Wymiarów.
Nic i nikt nie może się przemieszczać pomiędzy nimi bez Ich wiedzy.
Jeżeli ktoś miał tego typu doświadczenia, to tylko i wyłącznie za Ich przyzwoleniem.


a to ciekawe co teraz napisałeś , soldado

kiedys miałem dziwną akcje z tym czyms i widzialem siebie w przeszłości , tak jakby mi ktos pokazał specjalnie samego mnie w pewnej sytuacji i zapytalem kogos kto był obok , mimo ze go nie widzialem to wiedzialem i czulem ze jest obok mnie i ze mna , było ich dwóch ....... zapytałem czy moge cofnąc czas a on powiedział mi ze tak móglbym ale oni nie pozwolą mi na to ........

to bylo bardzo sugestywne , do tej pory to pamietam , wszystko ,kazdy szczegól
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 3 gości